Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy

Baba-Jaga
Kościnoga
Lasem pędzi,
Dzieci wędzi
Straszne chuchro,
Niby chuchro,
A gdy skinie,
Wszystko zginie
Antoni Gawiński „Dziesięciu rycerzy”  1914

Lepkie macki amerykańskiego przemysłu filmowego sięgają coraz dalej w poszukiwaniu tematów do przeżucia. Tym razem ich uwagę przykuł pewien smakowity kąsek z folkloru  słowiańskiego: Baba Jaga. Ubzdurałam sobie, że horror w którym to właśnie ona będzie głównym schwarz charakterem, pozostawi mnie w osłupieniu, tak jak zeszłoroczne Witch. Niestety moje rozochocenie i oczekiwania tylko spotęgowały rozczarowanie, którym okazał się dla mnie ten seans. Ewidentnie producenci nie wiedzieli, jak wgryźć się w upolowaną ciekawostkę. Pozostało im więc tylko trochę się wokół niej nieprzekonująco pokręcić.

Mimo iż mamy do czynienia z horrorem, bardziej wyrazistym i lepiej skonstruowanym – aczkolwiek potraktowanym po linii najmniejszego oporu – jest wątek obyczajowy, przedstawiający stosunki między matką i córką. Jess w młodości miała problemy z alkoholem i narkotykami. Bojąc się tego do czego może być zdolna, zrzekła się praw do wychowywania córki. Dziś jest cenioną artystką i ma poukładane życie. Jedyne czego jej brakuje to miłość Chole, która – czego nie trudno się domyślić – każdą komórką swojego ciała, czuje nienawiść do wyrodnej rodzicielki. W momencie, gdy nastolatka staje pewnej nocy w drzwiach jej domu i pyta czy może na jakiś czas zostać, kobieta czuje się jakby wygrała na loterii (zwłaszcza, że wcześniej dziewczyna potraktowała jej próby zbliżenia się dosyć wrogo). Szybko okazuje się, że Chloe przyjechała, ponieważ boi się, czyhającego na jej życie mitycznego bytu. Wtedy Jess musi podjąć decyzję czy chce wraz z nią uwierzyć w to zagrożenie, czy odrzucając co to co irracjonalne ponownie stracić dziecko. Sytuacje dodatkowo komplikuje fakt, że sama nie wie, czy może ufać temu co się wokół niej dzieje, zwłaszcza gdy przypomni sobie swoją barwną przeszłość na haju. Obu przypadło więc zmagać się ze swoimi demonami: gdy Jess próbuje „tylko” pogodzić się z tym co bezpowrotnie utraciła i naprawić swoje błędy, Chloe ucieka przed „prawdziwym” monstrum rodem z słowiańskiego folkloru. Wbrew zakazom zapukała bowiem dwukrotnie do domu Baby Jagi. A ta nie odpuści, póki nie dostanie tego, co jej się należy.

Baba Jaga (a właściwie: Don’t Knock Twice) to dziwny twór, w którym ewidentnie zabrakło emulgatora. Z jednej strony mamy bowiem monstrum, które chce porwać i pożreć „naznaczoną” dziewczynę, z drugiej trudne relacje matki marnotrawnej i zbuntowanej nastolatki. Oba wątki toczą się niestety osobno, obok siebie, a wszelkie próby ich zazębienia kończą się katastrofą. Nie współgrają ze sobą ani niespokojny duch z wciśniętym na siłę polskim akcentem, zabobonna cudzoziemka, psychologiczne problemy, sztuczna walka ani od czapy wzięty motyw z policjantem.

NIE PUKAJ DWA RAZY

Niestety Baba Jaga jest najsłabszym ogniwem filmu, w którym miała stanowić główną atrakcję. Gdyby bohaterka nie wygooglowała (chwała internetowi) zagrożenia nie dowiedzielibyśmy się tak naprawdę nawet z czym mamy do czynienia. Pod tym względem jesteśmy uprzywilejowani, ponieważ polskim widzom z pomocą przyszło tłumaczenie tytułu, które z jednej strony odbiera seansowi pewną dozę tajemniczości, z drugiej to właśnie ono zaintrygowało mnie na tyle, że chciałam ten film zobaczyć. Najgorsze jest to, że Jaga w ogóle nie wzbudza w nas emocji. W czasie gdy obie kobiety uczą się wybaczać – Jess sobie, Chleo matce – nieudolnie, od czasu do czasu, przypomina o swojej obecności, jakby dając bohaterkom czas na zamknięcie pewnych spraw. Dopiero, gdy jest już naprawdę głodna (albo znudzona) pokazuje na co ją stać i przystępuje do intensywnego ataku. Efekt tego działania jest jednak marniutki, nie mamy bowiem ochoty, tak jak w dzieciństwie, na sam dźwięk jej imienia, chować się pod kołdrą. Jump sceny również nie spełniają swojego zadania, ponieważ gubią się pośród narracyjnych dziur. Nic nie jest w stanie zrekompensować nam prostych, łatwych do rozszyfrowania zmyłek, nagromadzonego banału i usypiającej atmosfery. Nie pomaga niestety nawet całkiem znośny muzyczny motyw przewodni i kilka mrocznych zakamarków tajemniczego lasu, do którego – zdecydowanie za późno, ale zawsze – widz zostaje w zabrany.

To, co nieudolnie próbuje straszyć w tej produkcji nie jest zgodne z naszym typowym wyobrażeniem Baby Jagi. Nie liczcie na starą, garbatą, ochrościałą, brzydką babę z wielkich nochalem i obwisłym biustem. Zamiast niej z ekranu co jakiś czas łypie na nas stwór przypominający raczej Mamę (z filmu Mama w reżyserii Andresa Muschietti). Zresztą to skojarzenie nie powinno nikogo dziwić skoro w obie maszkary wcielił się Javier Botet (Myrtu w Po tamtej stronie drzwi to też on). W efekcie więc bohaterki są prześladowane przez coś czemu bliżej do strachów z azjatyckiego kina grozy niż słowiańskiej mitologii. Jedyne co się tutaj zgadza, to kanibalistyczne zapędy, napastliwość i upodobanie stwora do leśnych ostępów. Szkoda, że twórcy nie wyeksploatowali lepiej bardzo ważnego atrybutu Baby Jagi, jakim jest chatka na kurzej nóżce. Biorąc pod uwagę jednak, jak poradzili sobie z realizacją głównego motywu, istnieje obawa, że w ich rękach ów element  stałby się czymś groteskowym, nie przerażającym. Może więc nawet lepiej, że bardziej skupili się ruinie na peryferiach miasta…

Baba Jaga Jamesa to niedbale nakręcony, wypadający poniżej przeciętnej obraz. Jedyne co go ratuje to budząca niepokój, zimna kolorystyka i rola Katee Sackhoff. Musze przyznać, że aktorka wypadła bardzo wiarygodnie wcielając się w kobietę po przejściach – gdy zobaczyłam ją w pierwszej scenie, potrafiłam myśleć tylko o tym, „co jej się stało?”. Jednak nawet ona nie dała rady ukryć dopadającego ją pod koniec filmu rozluźnienia, które nie miało zbyt wiele wspólnego z nadciągającym nieubłaganie (któż się nie domyślił, że będzie?) twistem. Reszta obsady wypadła raczej nijako i szybciutko się o granych przez nich bohaterach zapomina.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2019 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com