Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Bieg dla Słonia 23.06.2017, Leśne Run edycja letnia 24.06.2017, Bieg Nocny 24.06.2017

Wiecie, że substancje chemiczne, które nasz organizm wytwarza podczas biegu przypominają te znajdujące się w marihuanie? Znane nam uczucie euforii bierze się stąd, że zwiększa się stężenie endokanabinoidów, czyli naturalnych substancji będących odpowiednikami tych obecnych we krwi po wypaleniu jointa (kanabinolom). Po ostatnim weekendzie byłam więc na takim haju, że musiałam odczekać kilka dni zanim napisałam parę słów.

BIEG DLA SŁONIA 2017

Jaki Słoń jest każdy widzi: to coroczny, fenomenalny, charytatywny bieg pamięci i pasji. Dzięki temu, że zaczyna się dosyć późno, każdy z zawodników ma okazję stać się częścią morza światełek, które przetacza się przez mroczne alejki. Bieg od pięciu lat gromadzi w parku ponad tysiąc (prawie dwa) osób gotowych w nocy pokonać dystans 7 km bez pomiarów czasu, chipów i napinki. Czyli na starcie stajemy tylko my i nasze chęci.

Mimo iż w tym roku w południe nastąpiło załamanie pogody, to jednak aura stanęła na wysokości zadania i wyklarowała się do godziny 22. Warunki do biegu były więc idealne, niezbyt upalnie i rześko, tak, że po biegu można było posiedzieć jeszcze na murawie boiska treningowego przy Stadionie Śląskim i chłonąć pozytywną energię unoszącą się nad pogrążonym w ciemnościach parkiem.

BIEG LEŚNE RUN EDYCJA LETNIA 2017

Tym razem w zabrzańskim biegu uczestniczyło bardzo mało osób, ponieważ zainteresowani rozpierzchli się po innych biegach. Niestety dokładnie o tej samej godzinie startował inny cykliczny bieg w sąsiadującym mieście. Szkoda, że dla dobra zawodników organizatorzy nie doszli do porozumienia i nie umożliwili im uczestnictwa w obu imprezach, celują przecież w tę samą grupę docelową, rozbijanie jej na drobne nie ma większego sensu.

Na szczęście w ciągu roku, z jednej Wiewiórki można zrezygnować, wybrałam więc start w Leśnym Run. Na decyzji zaważył także fakt, że organizatorzy z Rudy Śląskiej w ogóle nie odpisali na moją wiadomość o nakładających się imprezach, a Leśne Run przynajmniej odpowiedziało, że nie da się zmienić godziny. Dlaczego? Tego nie wyjaśnili, może kąpielisko na którym organizowane są zawody nie dawało takiej możliwości albo powody były zgoła inne.

Organizacyjnie jak zwykle na wysokim poziomie. To co Leśne Run jako nieliczne z podobnych imprez nadal zachowało to przesympatyczna, luźna atmosfera. Czuć, że organizatorzy nie mają parcia na szkło, tylko po prostu lubią to co robią.

BIEG NOCNY w PARKU ŚLĄSKIM 2017

W pamiętną sobotę 24.06 zawodnicy nie musieli wybierać tylko między Leśnym Run a Wiewiórką. Wieczorem (tylko ci którzy mają możliwość startować kilka razy dziennie i jeszcze nie zbankrutowali), mieli jeszcze do wyboru Siemianowicki Bieg Świetlików i Bieg Nocny w Parku Śląskim. Bliska lokalizacja i ta sama grupa docelowa przyniosły podobny do porannego efekt: niezbyt dużą frekwencję. Na szczęście biegi zaczynały się w różnych godzinach, więc od biedy, ktoś mógł przebiec tylko 5 km w Siemianowicach i przyjechać pędem na Nocny. Omijało go wtedy jednak ognisko i świetlikowa impreza.

Nie wiem dlaczego Park uparł się na ten termin. Bieg w Siemianowicach organizowany z okazji Nocy Kupały miał już drugą edycję, Nocny parkowy odbywał się po raz pierwszy, więc spokojnie można było wybrać inną datę (w następne weekendy nic szczególnego się nigdzie nie dzieje). Zwłaszcza, że jest on po prostu przeniesionym z września Biegiem Równonocnym. Trzeba przyznać, że parkowe władze miały pod jednym względem rację: pod koniec września na posiedzenie przy ognisku bywa po prostu za zimno, a w czerwcu zostało na nim sporo osób.

Tak na Słoniu, Leśnym i Nocnym dałam z sobie jak najwięcej. Z biegu na bieg o dziwo zamiast zmęczenia odczuwałam coraz większy przypływ energii i  miałam coraz lepsze czasy. Podsumowując: WARTO BYŁO.

***

Wciskanie się na siłę w zajęte terminy nie wygląda zbyt dobrze, zwłaszcza, gdy wiele innych pozostaje wolnych. Tłumaczenie się wakacjami w tej sytuacji też nie ma sensu. Argument, że w sezonie urlopowym nie każdy ma szansę przyjechać na dany bieg wygląda bardzo licho. Przecież w momencie, gdy napcha się jednego dnia kilka biegów, zawodnicy są tej możliwości tak czy siak pozbawieni. Czy tak ma wyglądać promowanie biegania? Czy przy odrobinie chęci nie dało się inaczej tego wszystkiego rozwiązać? Mam nadzieję, że w przyszłym roku zamiast każdy ciągnąć w swoją stronę, organizatorzy pójdą w jednym kierunku i się zwyczajnie dogadają.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com