Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Postęp zawdzięczamy buntownikom

Buntownik, pionier, chirurg, anatom, wenerolog, wykładowca, kolekcjoner… Ze strony na stronę, im więcej „talentów” Johna Huntera odkrywałam, tym bardziej opadała mi szczęka! To się przecież nie mieści w głowie, że można było nie słyszeć wcześniej o tak znamienitej postaci! Za tym zaskoczeniem podążyła niestety smutna refleksja, że to nieodzowny znak naszych czasów, że więcej wiemy o Lewandowskich albo – co zdecydowanie gorsze – o siostrach Godlewskich, niż o osobach, które dzięki ciężkiej pracy i swoim osiągnięciom miały realny wpływ na jakość naszego życia. Aż chciałoby się ponarzekać, że dzisiaj to już nikogo nie obchodzą głodni wiedzy, geniusze, którzy w pocie czoła odkrywali dla nas tajemnice świata. Na szczęście nie jest jednak z nami tak źle, czego dowodem jest świetna książka Wendy Moore pt. Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny nowoczesnej chirurgii, wydana przez Znak.

Kim był wyprzedzający swoją epokę John Hunter (ur. 1789)? Wagarowiczem i nieukiem, który umiejętność czytania i pisania opanował długo po swoich kolegach z klasy (chociaż niektórzy twierdzili, że wcale mu się to nie udało). Z książkami nie polubił się nigdy, co – o dziwo – wyszło mu na dobre, ponieważ podczas gdy inni lekarze zdobywali przestarzałą wiedzę (w XVIII wieku nadal polegano na osiągnięciach starożytnych Greków) on uczył się przez praktykę. Spowodowało to, że bardzo cenił sobie umiejętność samodzielnego myślenia, dlatego swoim studentom sugerował, by niszczyli notatki z wykładów i nie kopiowali ślepo jego metod. Mieli wątpić i szukać, a nie wpatrywać się w niego jak w nieomylnego mistrza. Oryginał, czyż nie?

To niejedyny przykład na to jak nieszablonowo myślał. To on przeprowadził bowiem jedno z pierwszych badań porównawczych placebo z istniejącymi lekami. W ramach eksperymentu najprawdopodobniej zaraził sam siebie kiłą. Zapładniał sztucznie jaja ciem, badał słuch ryb, chociaż wszyscy uważali, że są głuche i nie mają uszu, a także wykonał sekcje węgorzy elektrycznych. Dzięki niemu przyszło na świat pierwsze dziecko ze sztucznego zapłodnienia (to pierwszy udokumentowany przypadek) i to on odkrył na jakiej zasadzie krąży krew w łożysku. W czasach, w których zakażenie traktowano jako etap gojenia się, głosił radykalny pogląd, że raczej powinno się go unikać – jego zdanie potwierdziły dopiero wyniki badań Josepha Listera w 1867 roku (o nim możecie przeczytać w książce Rzeźnicy i lekarze). Wygłaszał również dosyć postępowe teorie o rozwoju gatunków. Posiadał menażerię żywych zwierząt, których szkielety i inne narządy przygotował jako okazy anatomiczne, ostatecznie gromadząc prawie 14 000 preparatów demonstrujących anatomię ludzi i innych kręgowców, w tym ponad 3000 zwierząt.

Na dokładkę, ów nie przebierający w słowach – za co wielu miało do niego pretensje – szelma, w młodości kradł zwłoki do szkoły brata Wiliama. Zdobywanie w ten sposób „pomocy naukowych” było wtedy niestety i normą i koniecznością. Gdy po powrocie z wojny i nie miał pieniędzy ani pracy, zaczął współpracować z dentystą Jamesem Spence’em. Ówcześni lekarze i chirurdzy pogardzali wyrywaniem zębów jako zajęciem uwłaczającym ich godności, ale on miał to w nosie (właściwie jak większość tego, co ludzie myślą). By zrozumieć jak funkcjonuje organizm przeprowadzał również wiwisekcje, które uważał za zło konieczne. Badał, jak długo może bić serce po wyjęciu z ciała i próbował nawet ożywiać zwłoki (słynna sprawa kapelana Dodda)! Kombinował również z przeszczepami: przeszczepił jądro koguta do brzucha kury, ostrogę  koguta do jego grzebienia, a także ząb w koguci grzebień. Planował także przeszczepić róg krowy na czoło osła (ale nie wiadomo czy w końcu to zrobił). Z całą pewnością jego dociekliwość i przedsiębiorczość zasługują na uznanie.

Mimo, że w Chirurgu śledzimy głównie losy wybitnego człowieka, który otworzył przed medycyną nowe możliwości, to nie jest to jednak tylko opowieść o Hunterze. Równie ważnym co on bohaterem tej obszernej biografii są czasy w których przyszło mu żyć. Autorka, we wnikliwy i przystępny sposób, przedstawia nam sposób myślenia i poglądy ludzi epoki. Dzięki temu możemy zrozumieć, np. dlaczego poglądy Johna były kontrowersyjne, kradzieże zwłok nieunikniona, a wszelkiej maści szarlatanom ich wybryki uchodziły na sucho (np. jedna kobieta twierdziła, że jej ślina leczy wszystko – i miała klientów/pacjentów). Dowiadujemy się, dlaczego próchnica stawała się nagle oraz większym problemem, poznajemy też stosunek do dentystów i metodę przeszczepiania zębów (mało kto chciał mieć w szczęce zęby wyrwane nieboszczykom, więc kupowano je od chętnych biedaków). Dowiadujemy się jakie królowały poglądy na temat ludzkiego ciała i metody leczenia, z nieszczęsnym upuszczaniem krwi i rtęcią na czele. Co najgorsze, chirurdzy najzwyczajniej w świecie nie mieli pojęcia, co mamy w środku, a o znieczuleniu czy środkach antyseptycznych nie było jeszcze wtedy mowy. Na samą myśl o tym, co działo się w szpitalach, które przypomniały bardziej rzeźnie, niż to co dziś nazywamy szpitalami, aż się włos na głowie jeży. Jakim cudem ludzie w ogóle przeżywali operacje, kobiety porody?!

Moore uświadamia nam także jakim kosztem osiągnęliśmy tak wiele. Kilkukrotnie zagłębia się (w przystępny dla laika sposób) w szczegóły przeprowadzanych zabiegów, ale nie wywołuje tym żołądkowych rewolucji, tylko zaciekawienie. Zamiast epatować drastycznymi opisami (nie sugerujcie się okładką), daje nam do myślenia. Książka, poza tym, że jest fantastyczną kopalnią wiedzy, odkrywa przed nami sekrety nie tak odległej historii i zmusza nas do refleksji nad tym, czego nadal nie wiemy i nie rozumiemy. Zastanowienia się, ile wciąż świat ma przed nami tajemnic na trop których nawet jeszcze nie wpadliśmy i w ilu kwestiach, niestety nadal bardzo się mylimy.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com