Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Co w kocie siedzi?

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu, co podarować swojej pociesze na Dzień Dziecka, chciałabym wam polecić książkę z serii Opowiem ci mamo (Tacie oczywiście też można, a nawet trzeba). W serii pojawiło się już kilka, bardzo ciepło przyjętych pozycji: o mrówkach, żabach, pająkach, autach i samolotach – nie mogło zabraknąć więc także części o kotach!

Gdybyśmy zapytali kocurka słynnej pisarki Colette (Dialogi zwierząt): co robią koty? Kiki odpowiedziałby zapewne mniej więcej tak: Jestem kotem – to zwalnia mnie z wszelkich wyjaśnień. Nie odsłoniłby więc przed nami nawet rąbka tajemnicy. Typowe. Przypuszczam, że nawet kochający przebywanie w blasku fleszy, gadatliwy kot Oragne (O-book), nie byłby chętny do zdradzenia nam zbyt wielu kocich tajemnic. W takim wypadku nie pozostaje nam nic więcej, jak tylko na własną rękę, na drodze obserwacji zdobywać potrzebne informacje. A to niestety również do najłatwiejszych rozwiązań nie należy. Z pomocą postanowiły przybyć nam więc Nikola Kucharska i Joanna Wajs. Wcieliły się w rasowych paparazzi i w pocie czoła śledziły dla nas poczynania kotów. Oczywiście zadanie to okazało się o wiele trudniejsze niż podglądanie zwykłych celebrytów, mruczki bowiem nie godzą się na żadne ustawki.

Książka przeznaczona jest dla czytelników w wieku od 2 do 6 lat (chociaż i starsi i młodsi również mogą się nią zainteresować). Historia w niej przedstawiona została dopasowana do możliwości dzieci w różnym wieku (przede wszystkim jednak nie jest zbytnio skomplikowana), tak, że każdy coś z niej dla siebie wyniesie. Fabułka skupia się wokół wesołej rodzinki Maćka, w skład której wchodzi m.in. kocur Gbur. Wbrew jego woli (właściwie to pozostaje w błogiej nieświadomości) ludzie postanawiają zaadoptować kolejnego kociaka. W schronisku wybór pada na malutką, psotną Żabkę i jak się łatwo domyślić Gbur początkowo nie jest zbytnio zadowolony z towarzystwa nowej współlokatorki.

Co robią koty? zostało stworzone bardziej do oglądania i ćwiczenia spostrzegawczości niż czytania. Właściwie obrazki na każdej stronie zostały złożone z takiej ilości detali, że każda z osobna może stanowić osobną opowieść – to zależy już tylko od wyobraźni rodziców i dziecka. Znajdziemy tutaj również zagadki (np. znajdź śpiącego Gbura w każdym pomieszczeniu, wyznacz właściwą trasę do domu itd.), ciekawostki i informacje, które wprowadzą dziecko powolutku w „koci świat” np. o zagrożeniach jakie czyhają na naszych pupili na zewnątrz, co można zrobić z kociakiem w momencie, gdy wyjeżdża się gdzieś na dłużej itp. W bardzo zabawny i pomysłowy sposób przedstawiono także anatomię sierściucha (moja ulubiona strona), np. „ośrodek wybiórczej miłości do dwunogów”, miejsce na „niechęć do urządzeń burczących” (oczywiście przedstawione z pomocą odkurzacza), na końcu jelit mamy nawet „transformator żywności w nawóz”. Dzięki tym humorystycznym obrazkom i ciekawym zadaniom dziecko zapoznaje się z przewrotną kocią naturą i zwyczajami tych tajemniczych stworzeń.

Szkoda, że w publikacji nie zaakcentowano mocniej, że posiadanie zwierzaka to spora odpowiedzialność i dużo obowiązków. Decyzja o przyjęciu pod dach kolejnego lokatora również powinna być podejmowana bardziej „na poważnie”, niż zostało to czytelnikowi przedstawione. Wytłumaczenie tego dziecku autorki zostawiły w rękach rodziców. Ci przy odrobinie chęci skutecznie mogą posiłkować się ilustracjami na których Gbur i Żabka próbują ukraść jedzenie ze stołu lub dokonują dzieła zniszczenia w pokoju Maćka.

Ta obłędnie drobiazgowa, barwna i figlarna lektura rozwija nie tylko dziecięcą spostrzegawczość, pomaga także w nauce słów. Lektura z dzieckiem i odkrywanie kolejnych drobiazgów na ilustracjach, to przednia zabawa, która na pewno nieprędko się maluchowi znudzi. I na całe szczęście wykonanie – sztywne, solidne strony – pozwolą na to by długo  można było się tą książką cieszyć.

Długich dni i zaczytanych nocy
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

 

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com