Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Siedlisko zła

Lubicie historie o nawiedzonych domach? Nie brzydzicie się robakami? Poryci zwyrodnialcy nie odstraszają was od lektury? Macie odporne na obrzydliwości żołądki? Jeśli na każde z powyższych pytań odpowiedzieliście twierdząco, to z całą pewnością ta książka jest dla was.

Dzisiaj coś dla fanów mroczniejszej literatury. Takiej, która nie waha się zakradać w najciemniejsze zakątki zwyrodniałych umysłów, gotowych z rozkoszą splugawić najczystszą niewinność. Przed wami: Dom nieskończoności Shane’a McKenziego. Jeśli zdecydujecie się na lekturę, przygotujcie się na to, że spotkacie tutaj obleśnego, starego zboczeńca i psychotycznie chichoczące dzieci. Obrzydzą was ściany gnijącego mięsa, fala robactwa i roje much. Będziecie świadkami niewyobrażalnej bezsilności i brutalnych tortur. Utkniecie w pułapce z bohaterami, którym szczerze będziecie współczuć. Te teksty szokują, bo mają szokować, a ich autor nawet przez chwilę nie udaje, że mogłoby być inaczej.

Na Dom nieskończoności składają się dwa krótkie opowiadania, których fabuły kręcą się wokół domów rodem z najczarniejszych koszmarów. Jeśli raz się do nich wejdzie, to tak jakby zstępowało się do samego serca piekieł: nie ma już ani odwrotu ani ratunku. Przeżuwają nieroztropnych bohaterów tak długo, póki nie zostaną z nich nędzne, golutkie kosteczki.

Pierwsze opowiadanie pt. Dom nieskończoności, to historia dwójki braci, którzy żyjąc w niezbyt urokliwej okolicy i na dokładkę w miasteczku bez perspektyw, w wyniku rabunku tracą wszystkie oszczędności i nadzieję na to, że kiedykolwiek stąd wyjadą. Pech (albo raczej podłe licho) chce, że akurat tego samego dnia młodszy z nich znajduje, niedaleko domu owianego złą sławą, plik banknotów. Chcąc się odkuć i wyjść na swoje, mimo ostrzeżeń, wybierają się na „poszukiwanie skarbów” i oczywiście wchodzą do opustoszałej rezydencji. A to okazuje się najgorszą decyzją w ich życiu. Przekonają się bowiem, że to co do tej pory słyszeli o tym miejscu, jest niczym w porównaniu z tym, co wyprawia się tutaj naprawdę.

Drugie opowiadanie pt. Nie chciałem cię skrzywdzić, można uznać za przestrogę dla małych dziewczynek i chłopców, na temat tego, że nie wolno potajemnie wymykać się z domu i ufać smutnym klaunom. Można bowiem utknąć z nimi w ich chorej fantazji.

Zaprezentowane nam opowiadania nie są jakoś specjalnie oryginalne i tyłków aż tak bardzo nie urywają, ale trzeba przyznać, że czyta się je naprawdę szybko, głównie dzięki sprawnie prowadzonej fabule i gwałtownej, niezwalniającej akcji. Shane stawia na zwięzłe opowieści, w których nie ma miejsca na rozwlekłe „zbędniki”, osłabiające moc horrorowego uderzenia. Poza tym, ma dobre wyczucie, co do tego w którym momencie zakończyć daną historię, zanim przesyt wszelkimi okropności sprawi, że stanie się ona dla czytelnika śmieszna. Na dokładkę, da się wyczuć, że przy pisaniu naprawdę świetnie się bawi, a znęcanie się nad bohaterami sprawia mu wiele frajdy.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com