Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Nie otwieraj drzwi w Halloween

Hrabstwo Berkshire (2014) to kolejny film z Halloween w tle, w którym cały świat obraca się przeciwko opiekunce do dzieci. Przecież już w kultowym Halloween z 1978 roku Michael Myers chciał wykończyć Laurie Strode, a w All Hallows’Eve z 2013 roku lubujący się w rozczłonkowywaniu ofiar, klaun Art, wziął sobie za cel Sarah. Każdy kolejny film wykorzystujący ów motyw utwierdza mnie w przekonaniu, że nigdy, ale to przenigdy nie zdecyduję się zająć czyimiś dziećmi tej szczególnej nocy. Nie i koniec!

Bohaterkę filmu wyreżyserowanego przez Audrey Cummings ewidentnie prześladuje pech. Na jednej z imprez chłopak, który jej się podoba przekonuje ją do pozostania sam na sam, po czym nagrywa spotkanie i pokazuje je całej szkole, czyniąc z niej pośmiewisko. Nikogo nie zaskoczy fakt, że chłopaka wszyscy podziwiają, a Kylie (Alysa King) zostaje napiętnowana i zyskuje łatkę ździry. Jakby tego było mało, posiadłość w której dziewczyna opiekuje się dwójką dzieci położona jest na odludziu, a to oczywiście przyciąga kłopoty w postaci nieproszonych gości. Napastników jest trzech: dziecko, które prowokuje do tego by otworzyć drzwi i zgodnie z tradycją dać mu słodycze oraz dwóch uzbrojonych przyjemniaczków. Bandyci mają maski świń, które sprawiają, że kojarzą się nam z rzeźnikami. Kylie walcząc o przetrwanie swoje i dzieci, będzie zmuszona do stoczenia nieprawdopodobnie nierównej walki.

Podczas seansu skojarzenia z Następny jesteś ty i Kiedy dzwoni nieznajomy są nieuniknione. Także w przypadku Hrabstwa Berkshire mamy bowiem do czynienia z home invasion i to co zobaczymy podczas domowej potyczki nie powinno nikogo zaskoczyć: wykorzystano tutaj wszelkie możliwe schematy. Będzie więc tradycyjne kluczenie po domu, jakby był ogromnym labiryntem, chowanie się w szafach, w piwnicy, próba dotarcia do samochodu, przemiana ofiary w komandosa i wzywanie policji. Tak jak to zazwyczaj bywa, gdy panowie władza w końcu przyjadą, to dadzą się zaskoczyć i zginą szybciej niż widz zdąży mrugnąć. To również nikogo nie zdziwi, każdy rozumie, że są tutaj całkowicie zbędni: Kylie musi przecież odkryć, że jest zdana sama na siebie i zaufać swojemu instynktowi samozachowawczemu. Dzięki temu dokona się jej metamorfoza z zahukanej i upokorzonej ofiary w odważną wojowniczkę. To co zaskakujące w tej produkcji to jej otwarte zakończenie, które niczego nie wyjaśnia, tylko zostawia nas z wielkim znakiem zapytania nad głową. Nie dowiemy się bowiem członkami jakiej organizacji byli napastnicy w maskach świń, w jakim celu atakowali i czy działalność z okazji Halloween miała w ogóle dla nich jakieś znaczenie, czy święto pozwalało im po prostu przemieszczać się w przebraniach bez wzbudzania podejrzeń.

Najciekawszy w tej produkcji jest jej dramatyczny początek, który pokazuje jak łatwo popaść w tarapaty w świecie, który tylko czeka na nasze potknięcie i jak trudno się po „zaliczeniu gleby” pozbierać. Potwory z liceum to jednak nic w porównaniu z innymi zagrożeniami, które czyhają na bohaterkę. W wyniku napaści po pierwsze okazuje się, że nastoletnie problemy okazują się niczym w obliczu realnego zagrożenia życia, a po drugie, że chcąc przetrwać, trzeba bardzo szybko wziąć się za bary z konsekwencjami swoich decyzji (a podejmując je popełniać jak najmniej błędów).

Zaburzone proporcje spowodowały, że warstwa psychologiczna, która stanowi tylko dodatek do fabuły home invasion, to zdecydowanie za mało by ten film mógł się obronić. Wątek świńskiej sekty (?) porywaczy i morderców należy bowiem potraktować jako tło do zmagań bohaterki, które koniec końców okazują się całkiem zbędne. Takie postawienie sprawy powoduje, że produkcja sporo traci w naszych oczach. Bo oprócz schematyczności działań bohaterów, mamy jeszcze kiepsko umotywowaną historię. Zamiast solidnego mamy więc słabszego średniaka, który nie zagrzeje nam za długo miejsca w pamięci.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com