Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Niosąc kaganek oświaty pod strzechy

Światło w środku nocy miało być pewną formą hołdu złożonego literaturze (w szczególności Małym kobietkom), projektowi konnej biblioteki, kobietom, które potrafiły powiedzieć „nie” i narażając się na ostracyzm, łamały skostniałe schematy społeczne. Mimo iż doceniam przyświecającą autorce ideę i plan był naprawdę godny uwagi, to jednak z przykrością muszę stwierdzić, że po lekturze pozostało mi uczucie pustki i znużenia. Tego samego dnia, którego dobrnęłam do końca powieści, zapomniałam jak miała na imię jej główna bohaterka, a to raczej o niej najlepiej nie świadczy. W tej przewidywalnej historii zdecydowanie zabrakło mi uroku, który odnalazłam w poprzedniej książce Jojo Moyes pt. Kolory pawich piór.

Tym razem pisarka zabrała nas do Kentucky lat trzydziestych, gdy działała tam konna biblioteka. Dowożeniem książek w mało dostępne, górskie rejony postanawia zająć się nowa mieszkanka miasteczka Baileyville, Alice: niezbyt szczęśliwa mężatka, która otoczona niechęcią i zmuszona do mieszkania z apodyktycznym i antypatycznym teściem umiera wprost z nudów. Nie trudno się domyślić, że nie jest on zadowolony z decyzji (w ogóle jak śmiała podjąć ją sama, to kobieta przecież!) synowej i bojkotuje program szerzenia czytelnictwa przy każdej możliwej okazji. Bo po pierwsze, doinformowanych tubylców nie tak łatwo oszukać, a po drugie w bibliotece pracuje też Margery, której szczerze nienawidzi. Ta bezczelna córka bimbrownika śmie nie robić tego, co powinny robić kobiety, wściubia nos w nie swoje sprawy i węszy tam, gdzie nie powinna, psując mu tym interesy. Obie panie oczywiście znajdują wspólny język i się zaprzyjaźniają, a pogrążona w apatii Alice w końcu odzyskuje chęć do życia i zaczyna rozumieć, że wcale nie musi podążać taką drogą, jaką ktoś jej wytyczył.

Alice z zaskoczeniem zdała sobie sprawę, że Margery zachowuje się jak mężczyzna. Była to myśl tak niezwykła, że Alice zaczęła przyłapywać się na tym, że przygląda się tej kobiecie z pewnej odległości, próbując dociec w jaki sposób osiągnęła ten zdumiewający stan wyzwolenia.

Nie miałabym może w stosunku do Światła w środku nocy większych oczekiwań, gdyby wspomniane wyżej Kolory pawich piór nie zawyżyły poprzeczki. Poprzednia powieść, co prawda nie wywróciła mojego światopoglądu do góry nogami, ale skłoniła mnie do refleksji. O śmierci, starości i macierzyństwie. O powolnym odchodzeniu w cień i o wolności, którą trzeba odnaleźć przede wszystkim w sobie, takiej do której trzeba dojrzeć i o tym, że można nie zdążyć. Polubiłam bohaterki, które nie trąciły sztucznością, a ukryty, przez większą część książki, pod warstwą obyczajową romans, mi nie ciążył. Chociaż pod koniec zrobiło się nadmiernie, jak na moje standardy, ckliwie, nie byłam tą książką zmęczona. Moje, związane z najnowszą powieścią autorki, odczucia są całkowicie odmienne. W ogóle nie przywiązałam się do nijakich bohaterek, wyciętych równiutko z wyświechtanego szablonu, nie dałam się zaskoczyć ani porwać historii. Pisarka nie zdołała tym razem tchnąć życia w piętrzące się wokół nich dramaty, które powinny przecież grać na emocjach i wyprowadzać z równowagi! Nawet element, który miał dodawać treści odrobinkę buntowniczej pikanterii – pewna nie wpisana do inwentarza i wypożyczana w tajemnicy książeczka o sekretach alkowy – jest potraktowany pobieżnie i na odczepnego, chociaż wydaje się, że powinien mieć jakieś większe znaczenie.

I chociaż powieść jako całość, według mnie, nie wyszła poza pewien banał, to warto pochylić się nad budującymi ją cząstkami. Mamy tutaj bowiem odniesienie do autentycznego projektu konnych bibliotek, które działały od 1935 do 1943 roku i  promowanie czytelnictwa. Autorka podkreśla także siłę kobiet, potrzebę wsłuchania się w swój wewnętrzny głos, wartość przyjaźni i szczerości. W moim odczuciu Światło w środku nocy, to bajka dla dorosłych, niosąca otuchę i pociechę, tym, którzy lubią wygładzone i łatwe opowieści.

Długich dni i zaczytanych nocy
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com