Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Prima Aprilis – Leśny Runek 1.04.2017

Sobota. Słońce świeci pełną parą. Grzechem byłoby nie spędzić takiego dnia na świeżym powietrzu. Gdy więc okazało się, że mamy możliwość pobyć trochę w lesie nie zastanawiałyśmy się zbyt długo. W oko wpadła nam bowiem informacja o „biegu- niebiegu” zorganizowanym przez ekipę Leśne Run.  A że organizatorów bardzo lubimy, głównie za niepowtarzalny klimat ich imprez, pojechałyśmy jak w dym. Oczywiście miałyśmy obawy, że to tylko psikus – przecież z kalendarza łypał na nas drwiąco szelmowskim okiem pierwszy kwietnia….

Na szczęście okazało się, że to nie żaden Prima Aprilis i leśna przygoda naprawdę na nas czeka. Pod zabrzańskim kąpieliskiem spotkało się dziewięć odważnych osób i pies Hektor. Jeśli mam być szczera, to muszę przyznać, że tak naprawdę przybyło siedem odważnych osób i dwie kompletnie nieświadome tego na co się piszą – czyli my. A działo się: bieg przez las (nie ścieżkami, oj nie), brodzenie w wodzie i błocie, przeszkody, pompki, deski, przysiady, padnij-powstań i inne ciekawe ćwiczenia oraz wspinanie się po linie. Pokonana przez wściekłe gałęzie, atakujące na przemian z nierównościami terenu, muszę przyznać, że dawno mnie tak sześć kilometrów nie sponiewierało. W efekcie skarpetki mam do wyrzucenia (wszelkie próby reanimacji były bezcelowe), buty – bez żalu, bo stare – deportowałam na balkon (już chyba na wieczność) i delektuję się słodkim smakiem satysfakcji.

Na pewno następnym razem na tego typu imprezę zabiorę rękawiczki i długie getry, bo po dzisiejszym bliskim spotkaniu z przyrodą kończyny mam nieźle podrapane. Instruktor Michał (zarazem konstruktor trasy) – który czujnie nas obserwował – doradził również spodnie wiązane sznurkiem nie na gumce, żeby w razie „w” nie zgubić ich w bajorku. Rada warta złota, więc potraktujcie ją poważnie, zwłaszcza jeśli myślicie o następnej imprezie na kąpielisku. Dzisiejsza leśna przygoda była bowiem zajawką do Leśnych Games, które odbędzie się 7-go maja. Jeśli się zapiszecie gwarantuję, że będziecie brudni, spoceni i zadowoleni!

Kiedy biorą się za coś ludzie z prawdziwą pasją, to nie może się to nie udać. Było po prostu MEGA.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com