Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Zemsta drobiu

Każdy kto kiedykolwiek widział jak wygląda hodowla przemysłowa, także ptactwa, zapewne spodziewał się, że prędzej czy później musi nastąpić odwet. A skoro biedne kury siedzą pozamykane w ciasnych klatkach, to sprawy w swoje dzioby (?) postanowiły najwyraźniej wziąć dzikie kaczki.

Dlaczego akurat one? Tomasz Siwiec we wstępie do swojej nowelki pt. Mordercze kaczki wyjaśnił, że próbował wyobrazić sobie najbardziej idiotyczne oraz niegroźne stworzenie, które mógłby zmienić w krwiożerczego potwora. Biorąc to pod uwagę i tak w pierwszym momencie byłam ogromnie zaskoczona, że wybór nie padł jednak na kury. Tomek, o czym również wspomina, odrzucił je jednak celowo, bo uważa, że mają w sobie coś niepokojącego. I wiecie co? Gdy się tak nad tym głębiej zastanowić, to chłopak ma rację. Jeśli kiedykolwiek widzieliście żywą kurę, to musicie przyznać, że co jak co, ale trudno nie zauważyć obłędu czającego się w jej rozbieganych ślepiach…

Muszę się więc zgodzić z autorem, że kury nie wyglądają na niewiniątka, ale czy kaczki są aż tak idiotycznie niegroźne? Czytałam niedawno jakiś artykuł w którym pisano o przypadkach kanibalizmu wśród kaczek (przedstawiciele jakiego gatunku nie mają jednak takiego czynu na sumieniu?). Co ciekawsze, w 1995 roku pewien biolog zaobserwował samca kaczki krzyżówki kopulującego z inną kaczką, też samcem, który zginął chwilę wcześniej. Trwało to 75 minut. To był pierwszy (czyli nie ostatni) udokumentowany przypadek homoseksualnej nekrofili  u kaczek. Wygląda więc na to, że żyjące tuż pod naszym nosem ptaszory, to wcale nie takie niewiniątka, jakby mogło się wydawać.

Do rzeczy jednak, czyli do Morderczych kaczek Tomasza Siwca. W  biednej Suchej Beskidzkiej znów dzieje się źle. Tym razem za sprawą małej dziewczynki, która uwielbia dokarmiać kaczki i zmodyfikowanego ziarna, które podarował jej pewien zgorzkniały dziadyga, nie życzący ani jej, ani dzikiemu ptactwo dobrze. Jak to mówią, kto wiatr sieje burzę zbiera, więc niecny uczynek Mieczykowskiego będzie miał okropne konsekwencje. Niestety jednak stado zmutowanych kaczek nie zemści się tylko na nim, ale również na wielu niewinnych mieszkańcach miasteczka. Jak się domyślacie, to będzie krwawa jatka, całkowicie w stylu Siwca.

Jedyny minus tej historii – ale autor uczciwie o tym pisał, więc nie może to być żaden zarzut – jest zdecydowanie zbyt krótka. Gabarytowo bliżej tutaj do Krwawego połowu niż np. Skorek. Przygotujcie się więc mentalnie na to, że to typowa fanowska zajawka, która ma szansę na ciąg dalszy. Bo jak to u Siwca bywa, pod koniec historyjki pojawił się kolejny bohater gotowy na to by rzucić się ludziom do gardeł.

P.S. Zastanawiam się jakim cudem w tej Suchej Beskidzkiej ktoś w ogóle jeszcze mieszka? Przecież co rusz spadają na nie jakieś plagi: a to czerwie, a to skorki, dziki, dżiny… W okolicy Suchej musi być gdzieś ukryte wejście do piekła. Innej opcji nie ma.

 

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2021 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com