Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Zemsta jest cierpliwa

Swego czasu miałam przyjemność recenzować pierwszą część trylogii Nie przebaczaj Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej. Wrażenie zrobił na mnie przede wszystkim mroczny klimat tego – wzorowanego na „twardych” westernach i twórczości Tarantino – komiksu. Spodobało mi się również to, że autorzy się nie certolą: kiedy trzeba pokazać czytelnikowi martwą dziwkę, to ten zobaczy martwą dziwkę, a jak trzeba zakłuć kogoś w oczy męskim przyrodzeniem, to też nie będzie cenzury. Nie zabrakło tutaj także – jak się pewnie domyślacie – przemocy, noży i wrednych, naprawdę wrednych, typów. Opowieść urywa się w szczególnym momencie. Zostaje nam tylko domyślać się, co zamierza tajemnicza Wiedunja i gdzie podzieją się Tadeusz i Iska. Mnie najbardziej ciekawiło jednak czy w drugiej części czeka nas przedsmak krwawej, kresowej wendetty, czy będziemy już mogli zacząć się nią – wraz z bohaterami – rozkoszować.

Okazało się, że na prawdziwą jatkę przyjdzie nam jeszcze poczekać, bo jak na razie twórcy postanowili zaserwować nam wyciszającą chwilę oddechu. Akcja Nie przebaczaj II ogranicza się do dwóch, niezbyt rozbudowanych wątków, które, gdy nadejdzie na to pora, zazębiają się w morderczym uścisku. Pierwszy dotyczy Łazarza i jego ludzi, którzy nadal mają się dobrze: bez jakiejkolwiek refleksji, ani najmniejszych wyrzutów sumienia wciąż zabijają, gwałcą i kradną. Nie spodziewamy się po tej grupce bydlaków niczego poza skrajnym okrucieństwem – dlatego dajemy się zaskoczyć. Stiopa, jeden z opryszków, odkrywa przed nami (i przed samym sobą) ludzką twarz. „Adoptuje” małą dziewczynkę i za wszelką cenę próbuje utrzymać resztę towarzyszy z  dala od niej. To doprowadza do rozłamu i Stiopa z małą zostają brutalnie zmuszeni do odejścia. Chociaż zaskakująca, przemiana Stiopy niestety nie dokona się w pełni. Najwyraźniej by przetrwać w tym okrutnym świecie trzeba pozbyć się sumienia. Znieczulenie napędza przemoc pozwalając coraz lepiej ją znosić… Lekcję tę będzie musiał przyswoić sobie także Tadeusz. Od momentu, w którym został ocalony od śmierci przez tajemniczą szeptunkę i w nim dokonuje się przemiana. Podsycany gniew i żądza zemsty z ofiary czynią go mordercą. Ta porażająca w swoim wyrazie metamorfoza dokonuje się zaskakująco szybko i z niepokojącą łatwością.

Nie przebaczaj IITwórcy sprytnie zagrali na naszych emocjach. Bez względu na to jakich zbrodni dokonał Stiopa zaczynamy czuć do niego sympatię. Niestety za Tadeuszem – sierotą napiętnowaną przez los – niezbyt przepadamy. Ryszkiewicz wrzucił chłopaka pałającego chęcią odwetu w takie okoliczności, że mimo wszystko czujemy niesmak, gdy porzucając skrzypce zaczyna wyrównywać rachunki.  Chcielibyśmy mu zwyczajnie kibicować, bo to przecież bohater wymierzający – zdawałoby się – słuszną karę. Jednak nie możemy bezrefleksyjnie patrzeć na to, co robi. Sposób ukazania jego działań powoduje, że widzimy w nich zło. To frustrujące, jak cienkie są granice i z jaką łatwością dają się unicestwiać…

Mimo iż twórcy odżegnują się od historyczno-geograficznych inspiracji, nie sposób nie dostrzegać ich wpływu na odbiór zawartych w komiksie treści – mowa tutaj chociażby o Wielkim Głodzie. Krwawy western, którego akcja toczy się kresach wschodnich w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie mógł zostać całkowicie pozbawiony kontekstów. Dzięki nim historia jest wiarygodna i wręcz namacalna. Trudno bowiem, bez względu na to, jak oschle zostanie nam przedstawiona, nie dostrzec kipiących pod powierzchnią emocji.

Klimat opowieści, podobnie jak w pierwszym tomie, pozostaje ciężki i duszny: z każdego zakamarka wyzierają na nas spłoszone spojrzenia dzieci, zmęczone twarze umierających i beznadziejna rozpacz, w której toną bohaterowie. Przemoc ukryta w surowych konturach zdaje się trwać w ciszy. Ból ofiar pozostaje niemy, jakby wraz z cierpieniem dopadła ich skrajna apatia. Z wszechogarniającego marazmu, czytelnika wyrywają ostre czarno-białe, kadry, które podkreślają agresywny wyraz tekstu i przypominają mu, jaka jest stawka w toczącej się na jego oczach grze. Co warto podkreślić, w Nie przebaczaj II to nie dialog jest areną walki lecz obraz. Narracja słowem została tutaj ograniczona do minimum. Drugi tom jest naprawdę dopracowany od strony graficznej: Strychowska skupia uwagę czytelnika na szczególe, każe mu śledzić losy bohaterów w skupieniu – oddając hołd zatrzymanej w kadrze chwili. Od strony fabularnej autorzy postanowili zwolnić tempo akcji do minimum – ta zdaje się trwać w bezruchu. Mam nadzieję, że ów „letarg” to zapowiedź mocnego uderzenia, że to cisza przed burzą, którą rozpętają dla nas w ostatniej części opowieści o kresowej wendetcie.

Czekamy z niecierpliwością!

 

Długich dni i zaczytanych nocy

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com