Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


„Kuchnia robiona z miłością, przez ludzi, z ludzi, dla ludzi”

Opis nie pozostawia żadnych wątpliwości: to jest książka o kanibalach. I to taka w sam raz na WALENTYNKI. Ci których podobne tematy raczej odstręczają, lepiej niech po nią nie sięgają. Cała reszta, gwarantuję, będzie się podczas lektury dobrze bawić.

Głównym bohaterem tej niedługiej opowieści (która można by określić jako „trzy dni z życia ludożercy”) jest Otis: typowo-nietypowy mięśniak nafaszerowany sterydami i ludzkim mięsem. Pewnego dnia nasz bohater spotyka w autobusie potężną dziewczynę i w jego głowie pojawia się niezbyt mądry pomysł, by zaprosić ją do pracy. To co jej mówi trudno nazwać dobrą bajerą, zaczepka działa jednak na tyle, że nieświadoma niebezpieczeństwa Andżelika, daje się zwabić w pułapkę. Gdy do przyszłej ofiary dociera, że wcale nie jest na sex-randce, a napakowany przyjemniaczek chce przerobić ją na steki, jest już niestety za późno na ucieczkę. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem, mimo starań chłopaka, jej pozbawiona ciała głowa nie chce umrzeć. Gdy szok ustępuje, nasz bohater zaczyna nawet czuć do niej miętę i postanawia zabrać obiekt swoich westchnień do domu. I chociaż wielu w tym miejscu postawiło by kropkę, to Patryk Bogusz dopiero zaczął się rozkręcać. Nikogo nie powinno to jednak dziwić: jeśli ktoś pierwszy raz w życiu oglądał Halloween z niemieckim lektorem i urodził się w tym samym dniu co Gacy, nie ma bata, normalnych historii pisać nie będzie.

Wiecie co w Obślizgłych paluchach jest najgorsze? Wcale nie to, że po lekturze będziecie się zastanawiać, co macie na talerzu i już nigdy nie spojrzycie na zakupy z mięsnego tak samo. Nawet nie to, że opowieść jest pełna niesmacznych opisów i wulgarnych wtrętów. Najgorsze jest w niej to, że nie da się nie lubić Otisa. Mimo, że to posłuszny swojej sadystycznej mamusi raptus i morderca-kanibal, to jednak jego memowo-suchaorwe przemyślenia, zwichrowany system wartości i sposób bycia, zwyczajnie nas bawią. Powodują, że bardziej skupiamy się na jego „bogatym” życiu wewnętrznym, niż na obrzydliwościach związanych z pozyskiwaniem i oprawianiem mięsa.

Dla kogo Obślizgłe paluchy? Co całkowicie zrozumiałe: dla kanibali; dla lubiących jeść na mieście, szczególnie w rodzinnych knajpkach (zastanówcie się co wam tam serwują); dla wegetarian, którzy lubią się trochę pognębić wykraczając poza swoją strefę komfortu; dla rozsmakowanych w naszpikowanych komizmem obrzydliwościach; dla  lubiących nietypowe love story. Autor ma u mnie ogromnego plusa za prześmiewczy opis deformacji postrzegania świata, i za to, że po raz kolejny upewniłam się, że ja naprawdę nie chcę i nie potrzebuję w swoim życiu mięsa. Żadnego.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com