Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


24. Groza dla dzieci i młodzieży. Na tarapaty, najlepsza jest Tosia

Jeśli wasze pociechy z jednej strony odczuwają lęk przed grozowymi motywami, ale z drugiej coś je do tego typu literatury przyciąga, to ta książka jest dla nich idealna. Pokazuje bowiem, że większość strachów tak naprawdę mieszka tylko w naszych głowach, a potwory – nawet jeśli istnieją – to zazwyczaj mają podobne do ludzkich problemy i można się z nimi spokojnie dogadać. Paweł Maj swoimi historyjkami nie wywoła więc u małych czytelników nocnych koszmarów. Zamiast tego na pewno zwiększy ich wiarę we własne możliwości, bo musicie wiedzieć, że Tosia i jej przyjaciele, radzą sobie ze wszystkimi kłopotami SAMI (i to lepiej niż dorośli).

Gdy ma się na nazwisko TARAPATA to nie a zmiłuj! Dlatego Tosia ma mnóstwo okazji do tego by wykazać się sprytem i zdobywać kolejne doświadczenia. Kłopoty wręcz ścigają się by tylko ją dopaść. Ona się tym faktem jednak w ogóle nie przejmuje. To w końcu bystrzacha, na dokładkę z głową pełną pomysłów. Nie straszny jej więc ani upiorny pluszowy królik, nawiedzona studzienka, dom zabaw prowadzony przez zombiaka ani złośliwy skrzat. Szczerze mówiąc, żałuję, że w dzieciństwie nie miałam takiej koleżanki, dzięki chłodnemu osądowi sytuacji, zażegnałaby niejednemu kryzysowi, w który się wpakowałam. No i przy niej nie bałabym się byle czego…

Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że Tosia to trochę taka nasza polska Nelly Rapp, tylko, której jeszcze nikt nie zwerbował do Upiornej Akademii. „Trochę” oczywiście nie dlatego, że jej czegoś brakuje, tylko z powodu spraw z którymi się mierzy. Nelly zawsze spotyka nadprzyrodzone lub magiczne istoty, Tosia niekoniecznie. Często zdarza się bowiem, że rozwiązywane przez nią zagadki nie mają charakteru paranormalnego: strach miał WIELKIE OCZY, a odpowiedz okazała się całkowicie racjonalna.

Tosia poprzez swoje działania, uczy nas wielu wartościowych rzeczy np. gdy odkrywa, że ktoś jest zombie, to nie organizuje nagonki z pochodniami i widłami (to byłoby może najłatwiejsze, ale wcale nie słuszne), zamiast tego zastanawia się, czego może takie zombie chcieć. Okazuje się, że to co obce i inne nie zawsze jest podłe i ma złe zamiary. Czasami odrobina dobrej woli i chęć zrozumienia czyichś motywacji, wystarczą, by okazało się, że pozory – jak to mają w zwyczaju – mylą. Tosia nie etykietuje innych, ani ich nie osądza. Jej postawa jest więc godna naśladowania, także przez dorosłych!

Dziewczynka zaskakuje nas za każdym razem swoją racjonalną oceną sytuacji i rzeczowym podejściem do tematu. Na takie rozwiązania jak ona, nie wpadłabym na pewno! Poza tym, to całkowicie „zwyczajna” dziewczyna, która musi chodzić do szkoły, sprzątać w pokoju, wyprowadzać psa, a jej tacie zdarza się przypalić obiad. Taki sposób przedstawienia bohaterki sprawia, że dzieci pałają do niej sympatią i mogą się z nią utożsamiać. Dzięki niej zyskują przekonanie, że nie trzeba wcale mieć supermocy, by stawić czoła temu czego się boją.

Ciekawe ujęcie tematu strachów, przypomina nam dorosłym, że świat dzieci różni się od świata dorosłych: wrażliwością, otwartością i siłą codziennego zdumnienia. A że u Tosi wszystko zostało przyprószone leciutko grozą? Tym lepiej!

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2024 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com