Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Bikini, rekiny i love

Kiedy człowiek leży chory, ale – o szczęście niepojęte – dochodzi do takiego stanu, że potrafi już oglądać telewizję, nadchodzi  moment wyboru. Z zatkanym nosem, wiadomo, odpadają wszelkie melodramaty, wyciskacze łez i uwrażliwiające na piękno świata komedie romantyczne. Dodatkowo rozrywka musi być nieskomplikowana i na odpowiednio niezobowiązującym szare komórki poziomie. Wybrałam więc  Noc rekinów 3D. I jak na złość trafiłam na taki jakby romans, tyle, że z rekinami ludożercami w tle.

Włączyłam i cóż zobaczyły moje znękane oczy? Grupka przyjaciół, bogatych i bystrych inaczej, wybiera się poszaleć na wyspę, do domku Sary Palski (Sara Paxon). Wszystkim bohaterom programu Matura to bzdura pragnę przypomnieć, że wyspa to taki kawałek lądu otoczony wodą. Trzeba więc do niego dopłynąć i w razie „W” odpłynąć.  Nie jest to oczywiście skomplikowane, o ile miejscowi frustraci, nienawidzący rozpuszczonej, bogatej młodzieży nie postanowią hodować sobie w tutejszych wodach stada rekinów. Pech chce, że jeden z tubylców pragnie dodatkowo dokonać na wspomnianej Sarze zemsty z powodu zawodu miłosnego. Jak się łatwo domyślić: jatka gotowa.

Głównym mankamentem filmu jest to, że próbowano zrobić z niego poważny, prawdziwy slasher dla młodzieży. Zabrakło więc ironicznego dystansu i nutki kpiny. Jeżeli bowiem tresowane rekiny (!) z kamerkami na brzuszkach (!) pożerają dziewczyny w bikini, futbolistów i modeli, a Szerman – pies głównej bohaterki – jest niezniszczalny niczym Szarik, nie powinno być serio. Ale niestety jest.

Oprócz oczywistych luk w logice, które są permanentnie wpisane w tego typu produkcje,  nie mogło zabraknąć miernego aktorstwa i nie trzeba w tej materii już niczego więcej dodawać. Cechą charakterystyczną tych filmów jest również śmigająca po ekranie golizna, której tutaj – o dziwo i niestety dla widza – zabrakło. Zabrakło również mięsistych scen z udziałem głównych szczękowych killerów. Wyglądały one bowiem mniej więcej tak: ktoś wpada do wody, wrzeszczy, woda barwi się na czerwono, reszta próbuje odegrać przerażenie przy użyciu mięśni twarzy, koniec ujęcia. Słabo (ale czego więcej spodziewać się po PG-13?).

Podsumowując, wydaje się, że najistotniejsze w tej produkcji było to, że Sara dostrzegła wreszcie w jednym ze swoich kumpli Nicku (Dustin Milligan) swego białego rycerza i rozliczyła się ostatecznie z byłym chłopakiem Dennisem (Chris Carmack). Love rozkwita przy akompaniamencie plusków rekinów podskakujących niczym delfiny w aquaparku i szelestu 25 milionów dolarów, które wydano na produkcję tego szitu. Pragnę dodać, że 25 milionów, które zwróciły się z nawiązką. A przy tym wyczynie, wybryki rekinów, to podrzędne i marne sztuczki.

Jeżeli ktoś ma ochotę prześledzić produkcje Davida Richarda Ellisa, oto tytuły niektórych z nich: Oszukać przeznaczenie 2 i 4, Komórka, Węże w samolocie, Daleko od domu 2, Obłęd. Efektów jego wesołej twórczości nie będziemy mieli już okazji więcej oglądać. Reżyserowi nie udało się bowiem oszukać przeznaczenia, zmarł w RPA w 2013 roku.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com