Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Następny idiota, proszę!

Mamy przed sobą zbiorek komiksowych pasków, które pojawiały się od 1994 roku na łamach holenderskiego dziennika De Volkskrant. Już pierwszy pasko-żarcik zdradza nam z czym będziemy mieć do czynienia: Tu automatyczna sekretarka psychiatry, proszę wykrzyczeć swoje beznadziejne, niedorzeczne, depresyjnie brednie po sygnale…

Naszym głównym bohaterem, jak łatwo się domyślamy, jest psychiatra Sigmund. Nie wykonuje on swojej pracy z powołania, ani nie należy do grona osób, które mają głębokie poczucie misji, związane z wykonywanym zawodem. Owszem skończył studia i ma gabinet: w nim fotel, biurko i roślinki. To jednak nie czyni z niego kompetentnego lekarza. Ze swoich pacjentów głównie kpi. I jeszcze dostaje za to pieniądze (dziwnie znajome realia – autor był w Polsce??). Na szczęście nie trafiają mu się trudne przypadki, tylko przeciętni Kowalscy, którzy potrafią odwdzięczyć się szarlatanowi pięknym za nadobne tak, że mu w idzie pięty. Walka jest więc wyrównana.

Plansze nie są zbyt dynamiczne, właściwie nic się na nich nie dzieje. Paski są zapisem, krótkich żartów, skupiają się więc bardziej na grze słownej. Same rysunki, mające rys dosyć karykaturalny, mimo iż nie są dziełami sztuki, współgrają z przekazywaną treścią – i to wystarczy. W komiksie nie brakuje zaadoptowanych do polskich warunków żartów, które w innym wypadku byłyby po prostu nie zrozumiałe, za co brawa należą się tłumaczowi Grzegorzowi Gajowniczkowi.

Pojawiają się w komiksie perełki, które bawią do łez. Bezkonkurencyjny dla mnie fragment, brzmi: Emigruję. Nie zdrowo jest żyć w kraju, w którym pogoda bije więcej rekordów niż sportowcy. Większość kawałków jest jednak dosyć przeciętna i nie bawiły mnie nawet, gdy przeglądałam je w towarzystwie wina (taaaa zdiagnozujcie to sobie). Niestety przeważają płytkie puenty, rzadko kiedy pojawia się intelektualna gra z czytelnikiem. Dla kilku jednak wyjątków, warto się z przypadkami pseudopsychiatry zapoznać. Zwłaszcza, że komiks nie zabija ceną: kosztuje niecałe 10 zł.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2018 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com