Alicya w Krainie Słów

Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Bliźniaki samo zło

Nod’s Limbs to urocze miasteczko zamieszkałe przez – w większości – serdecznych i miłych ludzi. Niestety nawet tutaj znajdziecie niecieszącą się dobrą sławą okolicę. Jej centrum stanowi szary, strzelisty dom zamieszkały przez upiorne rodzeństwo: Edgara i Ellen. Podniszczały budynek, którego dachówki wyglądają „jak wnętrze od dawna nie używanego pieca”,  tkwi jak cierń w tkance miasta. A właściwie to bardziej przypomina wykrzyknik, ostrzegający przed niebezpieczeństwem. Jeśli ktoś mimo wszystko trafi do tego upiornego rewiru, szybciutko przekona się o upodobaniach bliźniaków do których należy ów paskudny dom. Nad drzwiami wejściowymi zobaczy bowiem napis: „Schadenfreude”, który oznacza „przyjemność czerpaną z nieszczęścia innych”. Trzeba przyznać, że to dosyć wymowna wizytówka, która raczej nie powinna nikogo zachęcić do przekroczenia progu.

Poznając wyczyny Ellen i Edgara nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam o szczenięcych latach większości negatywnych postaci występujących w literaturze dziecięcej. Każdy nikczemnik był kiedyś przecież dzieckiem… Bliźniaki spędzają czas głównie na bójkach i planowaniu kolejnych psikusów, które mają uprzykrzyć życie sąsiadom. Ich życie kręci się więc wokół szkodzenia, burzenia, niszczenia i dokuczania. Z jakiegoś powodu ci nienawistni egoiści są bezkarni. To dziwne, zważywszy na to, że ich rodzice wyjechali bardzo dawno temu na dłuższe wakacje i do tej pory nie pofatygowali się by chociaż odwiedzić swoje pociechy. Jedynym opiekunem i zarazem osobą przed którą te złośliwe chochliki czują respekt jest dozorca Heimertz. Nie mamy jednak okazji bliżej tej ponurej osobistości poznać, może ta przyjemność czeka na nas w następnych częściach cyklu?

Najnowszy, podły pomysł Edgara i Ellen związany jest z chęcią szybkiego wzbogacenia się. Dzieciaki postanawiają założyć Centrum Zwierząt Egzotycznych i sprzedawać niepowtarzalne stwory za niebotyczne kwoty. W tym celu porywają wszystkie domowe zwierzątka z Nod’s Limbs i przerabiają je na dziwadła o pokracznych nazwach, np.: fajerbajer, luzomrug, mondofilar, liżuk. Efekt ich pracy jest piorunujący, ale niestety i tak nikogo nie stać na zakup tak drogich pupilów. Brak oczekiwanych sukcesów handlowych powoduje, że młodzi naciągacze są coraz bardziej wściekli. A to owocuje zemstą w postaci niezbyt przyjemnych żartów wyrządzanych niedoszłym klientom.

W Polsce wydano tylko pierwszy tom cyklu Charlesa Ogdena. Nie da się ukryć, że Niesamowite stwory nie są historią którą zbytnio porywającą, rodzicom głównie nie spodobało się jednak co innego: to, że główni bohaterowie są postaciami negatywnymi. Owszem, małym czytelnikom, raczej trudno utożsamić się z TAKIMI bohaterami (a gdyby to zrobili byłby to niepokojący sygnał dla opiekunów), ale co by nie mówić nawet w tym wypadku zło zostało ukarane: rodzeństwu nie udało się osiągnąć celu. Kotki, pieski, ptaki, chomiki, a nawet pyton, bezpiecznie wróciły do domów, a ich właściciele dali popalić dwójce młodocianych przestępców. Poza tym okazało się, że fortuna śpi spokojnie w ich własnym domu, pod postacią regularnie maltretowanego jednookiego Zwierzaka. O tym jednak szubrawcy mają się nigdy nie dowiedzieć, nie zasługują bowiem na wygraną, póki zaślepia ich zło. Dziecięca potrzeba sprawiedliwości została więc w tej krótkiej opowiastce zaspokojona.

Katarzyna Slany w swojej książce: Groza w literaturze dziecięcej, wspomina, że motyw negatywnych bohaterów dziecięcych to nic nowego ani zdrożnego. Tacy mali łotrzykowie reprezentują złośliwą naturę dziecka, które demoluje otoczenie i dostosowuje je do własnych potrzeb. Takie postacie głównie jednak służą wykreowaniu „świata na opak”, w którym zasady i wartości zostają wywrócone do góry nogami. Rzeczywistość ukazana w tym szczególnym, krzywym zwierciadle jest jednym ze sposobów na ośmieszenie tego co groźne. Groteskowy tekst Ogdena uzupełniony został przecudnymi ilustracjami Ricka Cartona. Mroczne i czarno-białe rysunki stanowią oczywisty hołd dla twórczości Edgara Alana Poe. Zresztą nie tylko ilustracje, dorosły czytelnik w tekście znajdzie także inne bezpośrednie inspiracje, jak chociażby „akcję” z wahadłem.

Długich dni i zaczytanych nocy
Podążajcie za Atramentowych Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2018 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com