Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Bo żaden skarb na świecie nie jest wart tego, by poświęcić dla niego czyjeś życie

Mimo zmian jakie od lat zachodzą w kulturze i społeczeństwie, popularność baśni wciąż nie maleje. Chociaż trudno w to uwierzyć nadal nie zdołały zdetronizować jej ani mass media ani technologiczne nowinki. Jej wyjątkowa moc polega na tym, że odwołuje się do doświadczeń uniwersalnych dla wszystkich ludzi oraz ogólnych prawidłowości kierujących ludzkim życiem. Dlatego też jej wydźwięk nigdy nie pozostaje bez echa: zawsze bowiem przenika do dziecięcej wyobraźni i pozostawia w niej trwały ślad, dzięki niej dziecko uczy się przezwyciężać swoje lęki, pokonywać trudności i odróżniać dobro od zła. Jak się szybko przekonacie, nie inaczej jest w przypadku baśniowej opowieści pt. Horologium napisanej przez Ariadnę Piepiórkę, w której sama z przyjemnością przepadłam na kilka upalnych godzin.

Głównym bohaterem baśni jest jedenastoletni Aleksander, któremu naprawdę nie jest łatwo w życiu. Odkąd sięga pamięcią tkwi zamknięty w ciemnej piwnicy. Jedyna osoba, która go w niej odwiedza to nieczuła i okrutna opiekunka, która ogranicza się do karmienia chłopca i besztania go z byle powodu. Jedyną pociechę w życiu Olka stanowi niewielkie okienko przez które podziwia świat, świat którego niestety zupełnie nie rozumie, ponieważ nikt niczego go o nim nigdy nie próbował nauczyć. Rzadkie chwile radości kończą się niestety w chwili, gdy straszna kobieta odkrywa, co stanowi źródło radości Olka i rozprawia się z tym „problemem” raz na zawsze. Chłopiec z rozpaczy przestaje jeść i jest bardzo bliski śmierci, na szczęście od najgorszego ratuje go Zosia, potrafiąca zamieniać się w zwierzęta dziewczynka. Ta niesamowita osóbka, nie tylko stawia go na nogi, objaśnia mu jak działa świat, ale również  pomaga mu uciec. Życie na ulicy nie jest jednak usłane różami i by nie umrzeć z głodu nasza dwójka zmuszona jest posuwać się do kradzieży. Pewnego wieczoru decydują się okraść dwóch dziwnych dżentelmenów i chociaż ich akcja kończy się niepowodzeniem, to zyskują coś więcej niż parę monet, a mianowicie nowy dom. Mężczyźni bowiem, wraz z innymi podobnymi sobie Niezwykłymi, postanawiają przygarnąć tę niesforną dwójkę pod swój dach. I chociaż Aleksander już naprawdę wiele się w życiu nacierpiał, moment w którym wprowadza się do Horologium, stanowi dopiero początek jego kłopotów. Bo, jak się szybko okazuje, zła wiedźma rzuciła na mieszkańców miasteczka urok, sprawiając, że opętuje ich chciwość nieustannie podsycana legendą o kluczu do największego na świecie skarbu, który został ukryty w czyimś sercu… Olek na szczęście nie jest już skazany na samotną walkę, ma u swego boku Zosię i niesamowitych, obdarzonych różnymi mocami mentorów, którzy pomogą mu zmierzyć się z rozpełzającym się po miasteczku jak zaraza złem oraz odkryć prawdę o sobie.

Horologium to opowieść oparta na motywie walki dobra ze złem, które oczywiście zostaje pokonane i dla nikogo nie powinno być to zaskoczeniem. Autorka nie poprzestała jednak na tak prostym przekazie. W treści przemyciła również rozliczne życiowe lekcje, które powinny skłonić młodego czytelnika do refleksji, np. nad tym czy warto za wszelką cenę chcieć przyjaźnić się ludźmi, którzy zmuszają nas do robienia czegoś wbrew naszej woli, od czego tak naprawdę zależy bycie wyjątkowym, o tym jak ważna jest miłość, prawdomówność i poświęcenie, o konsekwencjach własnych decyzji, a także o tym, że co innego marzyć o przygodach, a co innego stanąć oko w oko z prawdziwym niebezpieczeństwem. Co ważniejsze Piepiórka w bardzo obrazowy sposób pokazała, że zło zdecydowanie nie wybrzydza w środkach dzięki którym mogłoby osiągnąć cel i potrafi przybierać bardzo niewinną formę, by tylko dotkliwie nas zranić. A to już bardzo poważne ostrzeżenie, które funduje czytelnikowi emocjonalny koktajl, oczywiście przyrządzony na miarę jego dziecięcego apetytu.

I chociaż podobało mi się tytułowe nawiązanie do gwiazdozbioru Zegara, otwierająca opowieść alegoria, klamrowa budowa, bezpośrednie, dające poczucie uczestnictwa w wydarzeniach, zwracanie się narratora do czytelnika i przystępny język, to niestety końcówka mnie niezbyt pozytywnie zaskoczyła. Sam pomysł na zamknięcie historii jest oczywiście intrygujący i ciekawy, ale naprawdę nie widzę powodu dla którego w zakończeniu należało zawierać coś na kształt łopaternego streszczenia fabuły. Skąd taki brak wiary w czytelnika? Nawet jeśli najmłodsi nie domyślili się o co w tym wszystkim chodziło (w co wątpię), to owa niejasność mogła stanowić świetny punkt wyjścia do rozmów, wymiany opinii z rodzicami i rówieśnikami, żywego dialogu, którego w obecnych czasach, zdominowanych przez komunikatory internetowe, nigdy za wiele.

Horologium to z całą pewnością lektura dobrze dopasowana do wieku odbiorcy (12+), bo chociaż traktująca o poważnych sprawach i niepohamowanym okrucieństwie, daleka jest od epatowania drastycznymi opisami. Poza tym tekst Piepiórki świetnie wpisuje się w głęboką, dziecięcą potrzebę sprawiedliwości, według której światu musi zostać przywrócony właściwy ład: zło chociaż zgotowało bohaterom najeżony niebezpieczeństwami koszmar zostaje przegnane, a biedna sierota bez względu na to, jak wiele wycierpiała, zostaje wybawiona z rozpaczliwego położenia i otrzymuje nagrodę. Dlatego z całą pewnością mogę stwierdzić, że baśń w której odwiedzamy pokój z niezwykłymi zegarami, znajdzie, nomen omen, klucz do niejednego dziecięcego serca.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2019 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com