Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Czy świat naprawdę jest już całkowicie odczarowany?

1918 roku Max Webber powiedział, że współczesny świat uznaje za pewnik, iż każdy aspekt rzeczywistości da się sprowadzić do naukowego wyjaśnienia. Od tamtej pory trwa triumf retoryki rozumu i wypieranie zjawisk irracjonalnych, nadprzyrodzonych i niewytłumaczalnych. Ale czy w głębi duszy nie marzymy wciąż o tym, by za zasłoną rzeczywistości kryło się coś więcej? Nie tęsknimy za mistyczną nutą niepokoju? Za tym by „odczarowany świat” Webbera na powrót troszkę „zaczarować”?

Takie refleksje naszły mnie po lekturze książki Willa Pearsona pt. Na tropie niewyjaśnionego. Przypomniała mi bowiem moment, gdy jako dziecko, pierwszy raz zrozumiałam, że każda historia ze Scooby’m kończy się tak samo: pod maską każdej tajemnicy czaiła się ludzka twarz i podłe pobudki. To było dla mnie ogromne rozczarowanie. Zanim jednak to nastąpiło, za każdym razem – naiwnie – z wypiekami na twarzy, śledziłam losy bohaterów, licząc na to, że potwór będzie prawdziwy. No cóż, wbrew naszym oczekiwaniom i pragnieniu niezwykłości, pytania często okazują się bardziej pasjonujące niż odpowiedzi, które zazwyczaj ocierają się o banał…

Podobnie jest z zagadnieniami poruszanymi przez Pearsona. Postanowił on bowiem poopowiadać nam trochę o dwudziestu tajemniczych miejscach/zdarzeniach/osobach z którymi nauka wciąż „ma problem”. Nadal nie wiemy np. co spotkało załogę „Mary Celeste” (dlaczego zniknęli i co się z nimi stało?), czy Atlantyda istniała naprawdę (i czy to Atlanci porywają ludzi w Trójkącie Bermudzkim – naprawdę jest taka teoria), dlaczego Budowle Brzuchatego Wzgórza zostały zakopane przez swoich twórców (i czy to one są źródłem biblijnego mitu o Edenie), co znajduje się w tajnej komorze odkrytej trzy lata temu w Wielkiej Piramidzie, czym było Stonehenge (obserwatorium astronomicznym? Miejscem biesiad? Nekropolią? Miejscem uzdrowień? Centrum wymiany?), kim były Zielone Dzieci (i czemu miały dziwne zwyczaje żywieniowe)? Mieszanki różnych teorii, hipotez i badań naukowych, które nam na każdy z tematów przedstawia, mimo że nie dają nam gotowych odpowiedzi na wszystko, raczej nie pozostawiają złudzeń: za rozgrzewającymi do czerwoności ludzką wyobraźnię tajemnicami, nie  kryje się raczej nic fantastycznego, niezwykłego ani nadnaturalnego.

W tym miejscu trzeba wspomnieć o paru kwestiach, które w tej książce „zgrzytają”. Z jednej strony autor daje czytelnikowi do zrozumienia, co myśli o nietypowych teoriach, nadprzyrodzonych siłach i UFO, a z drugiej niezdrowo podsyca jego ciekawość sugerując, że może w danej zagadce jednak kryje się coś więcej. Kolejna sprawa, to brak spójności tekstów, które miejscami przypominały zlepek, posklejanych na siłę i bez polotu pobieżnych informacji. Wyraźnie widać, że nie na każdy temat, którym się zajął, miał pomysł. W efekcie trafiają się rozdziały, które czyta się z przyjemnością i takie, które nudzą i męczą. Niestety, autor nie dał nam się poznać jako urodzony gawędziarz, co nie najlepiej mu wróży, bo przecież temat za który się zabrał to samograj.

W moim odczuciu to, książka przede wszystkim dla łowców ciekawostek. I to takich, którzy wcześniej nie interesowali się tego typu tematyką. Albo takich, którzy owszem, słyszeli o Atlantydzie, Trójkącie Bermudzkim, Strefie 51 i Wielkiej Stopie, ale o „Mary Celeste”, Göbekli Tepe, Zielonych dzieciach z Woolpit i Jaskini Wschodzącej Gwiazdy, już nie. Więc jeśli miałabym komuś tę książkę polecić, to z całą pewnością byłyby to osoby zaczynające swoją przygodę z niewyjaśnionymi zjawiskami, czyli niezbyt wymagające. Bo szczerze mówiąc więcej informacji (i to ciekawiej, bo z pasją, przedstawionych) znajdziecie na blogach, które zajmują się paranormalnymi zjawiskami i kryptozoologią.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com