Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Wieczór z rekinem #13 Strzeżcie się plaży

Już wiem, że urlopu w tym roku nie będzie i że z wakacji znów nici. Ze wszystkich sił więc postanowiłam sobie obrzydzić wycieczki: małe i duże. Górskie szlaki, na których można natknąć się na niedźwiedzie już załatwione, za sprawą Grizzly Park. Kolejny etap terapii, to wybić sobie z głowy pragnienie wyjazdu nad morze. Męczę więc te niskobudżetowe, kiczowate filmy o rekinach. Po Nocy rekinów 3D odechciało mi się wchodzić do wody, a Ośmiorekin spacerujący na mackach zaczął zniechęcać mnie do harców na plaży. Rekiny z plaży Marka Atkinsa postawiły w tej kwestii kropkę nad „i”: nie będzie budowania zamku, sypania piachem, opalania ani zbierania muszelek.

W tej niesamowitej produkcji, kolejnej z cyklu „wypij coś, to dotrwasz do końca”, przenosimy się na wyspę White Sands. Mało kto odwiedza to miejsce, ponieważ podczas ostatniej, odbywającej się tutaj masowej imprezy, rekiny zrobiły sobie bufet z gości. Próby wyrwania miejscowej społeczności z ekonomicznej zapaści, podejmuje się Jimmy Green (Corin Nemec). Postanawia on przywrócić wyspę na mapę, za sprawą festiwalu dla studentów i sporo przy tym zarobić. A gdy chodzi o pieniądze, wiadomo, nie ma sentymentów…Jego plany zbiegają się w czasie z tajemniczymi zaginięciami pośród wydm i plotkami o rekinach pływających w piasku, ale kto by słuchał takich bredni? Kto by się przejmował ukatrupionym na plaży rekinim mutantem? Po co sprawdzać, czy aby nie ma takich więcej? Najlepiej udać, że nic się nie dzieje i zrobić z siebie oraz tysięcy gości (czyli 10 statystów udających tłum) szwedzki stół. W pewnym momencie trudno ocenić czy gorsze spustoszenie w naszych umysłach sieje stado piaskowych rekinów, czy wkraczający do akcji trochu pirat, trochu piroman. Warto to jednak przeczekać ponieważ rozwiązanie akcji, splecione z odkryciem skutecznej metody na pozbycie się lądowych rekinów oraz towarzyszący temu wszystkiemu bełkot, to prawdziwa petarda dla zmysłów.

Rekiny z plaży to kolejny film z gatunku „świadomie złych”. Absurdalny pomysł uczynienia z plaży terenu łowieckiego dla prehistorycznych rekinów był naprawdę obiecujący, szkoda więc, że zabrakło twórcom poczucia humoru, by wystylizować obraz odpowiednio na komedię. Nawet efekty specjalne są zbyt złe, by jako złe uznać je za genialnie złe. Założenie, że wplecenie trudnych słówek w wywód spowoduje, że nagle będzie on logiczny i „mądry” także było błędem. Zwłaszcza, gdy ów wywód wygłasza atrakcyjna blondynka: Sandy Powers (w tej roli: Brooke Hogan, co oczywiście wiele tłumaczy). Pani naukowiec raczej nie stanowi autorytetu, gdyż stwierdza, że skoro rekin piaskowy, którego do tej pory dopadli to tylko noworodek, to mama będzie go szukała…. Drogi Hulku Hoganie wyjaśnij delikatnie córce, że rekiny nie opiekują się młodymi. No chyba, że te prehistoryczne mutanty mają więcej empatii, niż ich współcześni praprapraprapraprawnukowie. Aktorstwo jest minimalnie lepsze niż w Ośmiorekinie, czyli takiej strasznistej tragedii nie ma, chociaż umówmy się – przeciętnie też nie jest.

P.S Brooke chyba polubiła filmy o rekinach, bo występowała również w dwugłowym.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com