Alicya w Krainie Słów

Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


O marzenia warto walczyć

Błądzi człowiek, póki dąży /Johan Wolfgang Goethe/

Powszechnie wiadomo, że ten kto nie ma w sobie dosyć odwagi by wyruszyć w świat i stawić czoła niebezpieczeństwom będzie wiódł jałowe życie. Leo mimo traumatycznych przeżyć, których zdążył w swoim krótkim życiu doświadczyć, odważył się podążyć za marzeniem i odmienił swój smutny los. Z jego postępowania wynika dla małego czytelnika bardzo wartościowa lekcja: nie ważne, co złego nas do tej pory spotkało i ile sami wyrządziliśmy zła, nigdy nie jest za późno na to, by zawalczyć o siebie.

Jak już wspomniałam Leo nie miał łatwego życia. Jego tata zniknął jeszcze zanim się urodził. Później musiał bezsilnie patrzeć na to jak umiera jego mama. Gdy został na świecie całkiem sam, umieszczono go w sierocińcu. W tym przesiąkniętym smutkiem  miejscu nikt go nie polubił. Odreagowując swój ból, smutek, gniew i żal na wszystkich wokoło, zraził do siebie otoczenie. Złe emocje tak bardzo nim zawładnęły, że odebrały mu nawet głos. Przestał w ogóle mówić. Wydawałoby się, że jeśli nikt się nim nie zaopiekuje, nie pomoże mu, to już nic dobrego z niego nie wyrośnie. Autor książeczki pokazał nam jednak, że wcale nie musi tak być. Chłopiec jeśli zechce, dzięki marzeniu do którego zacznie nieprzerwanie i uparcie dążyć, może uratować się sam. I tak się właśnie dzieje.

A marzenie Leo jest wyjątkowe: pragnie on zostać pomocnikiem rekwizytora. Co ciekawe, nie chodzi wcale o zwykłego rekwizytora. Otto do którego się włamuje jest rekwizytorem Krainy Baśni! Mimo początkowej niechęci z czasem mężczyzna odkrywa, że nie przeszkadza mu wcale towarzystwo milczącego chłopca. Leo godzinami, z zachwytem w oczach, przygląda się jego pracy. Mężczyzna nie wie, że chłopiec zmaga się bezskutecznie z własną słabością: chciałby poprosić by wziął go za pomocnika, niestety nie może wydać z siebie żadnego dźwięku. Leo nie poddaje się jednak i gdy tylko nadarza się okazja, wyrusza potajemnie na wyprawę z rekwizytorem. W Krainie Baśni kilkukrotnie zaskakuje towarzysza swoją odwagą, a gdy stary rekwizytor popada w tarapaty, chłopiec by go uratować odblokowuje się i odzyskuje głos. Otto jest do tego stopnia zachwycony swoim towarzyszem, że sam proponuje mu, by pracował wraz z nim.

Książeczka nie obfituje w tekst, przemawia do czytelnika głównie obrazami. Stanowią one punkt wyjścia do stworzenia dodatkowych wątków i poszerzenia objętościowo całej historii. Nie mam wątpliwości, że bezgraniczna dziecięca wyobraźnia opowie nam o wielu przygodach, które przeżyli Leo i Otto, wędrując po Krainie Obfitości i Wraku Trójzębu, o których nie wspomniał nam autor. Ilustracje o których mowa są „żywe”,  barwne i mocno nasycone. Kilka z nich może nawet przerazić, np. atak diabła podkreślony czerwonymi i czarnymi kolorami jest niezwykle niepokojący, zwłaszcza, że ten spuszcza rekwizytorowi niezłe manto. Podobnie jednak jak w Miasteczku szeptów i tutaj delikatna, miękka kreska łagodzi groźny przekaz.

Przygody chłopca na pewno zaskarbią sobie dziecięcą sympatię. Ucieleśnia on bowiem jeden z podstawowych lęków naszych małych czytelników: paraliżujący wręcz strach przed odrzuceniem i samotnością. Co ważniejsze uczy także, że nigdy nie jest za późno na to by odmienić swój los na lepsze. Leo, mimo że początkowo się zagubił i pozwolił by  stłamsiły go złe emocje, udowodnił, że dziecko może samo znaleźć wyjście z przykrej sytuacji. Musi tylko odkryć w sobie chęć i siłę by to zrobić.

Długich dni i zaczytanych nocy.
Podążajcie za Atramentowym Królikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2019 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com