Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Angielski wilken w Paryżu

Gdy pod koniec pierwszego tomu podły Scale rzucił się do gardła Natowi, myśleliśmy, że będzie po nim. Na szczęście przeprowadzona w porę medyczna (?) interwencja uratowała chłopcu życie. Wykonany zabieg – przetoczenie krwi Woody’ego – okazał się jednak mieć pewne skutki „uboczne”. Nie wiedzieć kiedy Nat stał się bowiem mieszańcem: nie dość, że ugryzł go wilkołak – a wiemy do czego to prowadzi – to w jego żyły dodatkowo wpompowano krew wilkena. Mieszanka iście wybuchowa. I zarazem jedyna w swoim rodzaju.

Po zamieszaniu w Wilczełykowym Chutorze (tom I) rząd musiał zatuszować kilka paskudnych spraw. Oprócz tego wrogo nastawione w stosunku do ludzi istoty zaczęły być bardzo aktywne. Agenci należący do powołanej specjalnie do ich zwalczania jednostki -Nocnej Zmiany – mieli więc pełne ręce roboty. Mimo tego całego zamieszania ich nowy szef, Quentin Corne, nie spuścił z oka poczynań rodziny Carverów. Natowi wraz z mamą nie udało się więc niepostrzeżenie wymknąć do Europy, gdzie w Cyrku Półmroku czekali już na nich Woody i tata chłopca. Do trupy wraz z naszymi bohaterami dołącza więc również tajna agentka Fish. I całe szczęście, bo za naszymi bohaterami do Francji przybyły także poważne kłopoty. Tym razem czyha na nich „złe oko” Scala, który zawarł pakt ze złymi mocami i posłuszne swojej okrutnej Królowej, nie znające litości wampiry. Mówiąc krótko: będzie się działo.

wilken-2

Porównywanie przygód Nata do przygód Harrego Pottera niestety nie sprawi, że nagle staną się one równie intrygujące. To, że historia spisana przez Di Toft nie jest takim strzałem w dziesiątkę, jak twórczość Rowling, nie oznacza jednak, że jest ona pozbawiona uroku. Mamy tutaj Cyrk Iluzji i Półmroku, przerażające opowieści przy ognisku, oko Scale’a (skojarzenie z Okiem Saurona nieuniknione) kilka bitew z wampirami – na szczęście okaże się, że w walce z nimi cebula wcale nie jest gorsza od czosnku – oraz wspaniałe wilkeny. Może dlatego, że akcja drugiego tomu rozgrywa się głównie – naprawdę mroźną – zimą, to wydała mi się zdecydowanie mroczniejsza od pierwszej. Tego stanu rzeczy nie zmieniła nawet obecność barwnego cyrku i nadprzyrodzonych członków trupy.

Fabuła toczy się przewidywalnym torem i tym razem bowiem autorka postawiła na wartości takie jak przyjaźń i lojalność. Pokazała również, że każdy może pobłądzić, jeśli jednak chce być dobry nic nie stanie mu na przeszkodzie by takim być (w  drugą stronę to – niestety – również działa). Mimo, że nie uniknęła kilku dłużyzn, i słabszych fragmentów, to ogólnie akcja jej opowieści jest wartka. Jej atutem jest także spora liczba bohaterów, dzięki którym tekst tętni życiem. Niezbyt rozbudowane i dowcipne dialogi są lekkie w odbiorze. Co prawda w plastyczne opisy wkradła się schematyczność, ale ona może znużyć tylko starszego czytelnika, młodszy nie zwróci na nią uwagi. I to jest chyba największy problem cyklu o przygodach Woody’ego i Nata: opowieść jest zbyt obszerna dla młodszego czytelnika i zbyt infantylna dla starszego. Podobnie główni bohaterowie, dla współczesnych „podlotków” jak  na swój wiek są bardzo dziecinni, co zapewne utrudnia utożsamianie się z nimi. Wydaje mi się, że głównie niefortunny wybór grupy docelowej sprawił, że książka przeszła bez większego echa i niewielu z czytelników po lekturze pierwszego, sięgnęło także po drugi tom.

wilken-cyrk-polmroku-3

Problemem serii może być również coś innego. Autorka w osobliwy sposób odziera rzeczywistość z iluzji, zarazem mieszając świat fantastyczny z rzeczywistym. W pierwszym tomie najbardziej przeraził mnie fragment, w którym dziecko strzela bez powodu z broni palnej do bezbronnego – w swoim mniemaniu – psa. Brak empatii i bezsensowne okrucieństwo nastoletniego chłopca dają sporo do myślenia. W drugiej części mały odbiorca będzie musiał stawić czoła czemuś innemu, czemuś co także w dorosłym budzi mieszane uczucia i co woli on wyprzeć ze świadomości. Mięso nie rośnie na drzewie, a drapieżniki polują i zjadają swoje ofiary. Di Toft opisała to nad wyraz wyraziście, unikając jednak okrutnych szczegółów. To zupełnie naturalne, że aby zaspokoić głód wilkołaki zabijają w zoo bezbronne świnki morskie, króliki itd. Toczą także bój z dzikiem, który rozpaczliwie walczy o życie – i  tę bitwę przegrywa. Dla wrażliwszych rodziców taki przekaz może okazać się zbyt mocny.  Niestety wielu dorosłych nie jest gotowych na taką prawdę. Wydaje mi się jednak, że w tej sytuacji to Sumińska ma rację: najmłodsi powinni wiedzieć i poznawać (oczywiście w najbardziej delikatny sposób). Skoro dzieci są naszą przyszłością, to lepiej by przyszłość ta była świadoma. To właśnie odwracanie wzroku, brak zainteresowania i udawanie, że mięso pojawia się na sklepowych półkach znikąd powoduje, że zwierzęta często nadal nie są traktowane w humanitarny sposób.

Ci którzy lubią historie o wilkołakach, wampirach, kryp-tydach, fanunach oraz palczakach i ci którym spodobała się pierwsza część, nie zawiodą się Wilkenem. Cyrkiem Półmroku. Podobny jest tutaj styl i sposób prowadzenia fabuły. Warto podkreślić także, że druga część, podobnie jak pierwsza część, zachwyca świetną, trójwymiarową okładką, która nie pozwala przejść obok książki obojętnie.

Długich dni i zaczytanych nocy.
My wiemy, że małe Potworki lubią Czytać!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com