Alicya w Krainie Słów

Trwają prace techniczne nad stroną. Niektóre funkcję mogą nie działać poprawnie. Przepraszamy za utrudnienia.


Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gu­bią ci, którzy oglądają się za siebie


Nigdy niekończąca się groza...


Bler. Człowiek ze Światła! Poznaj POLSKIEGO SUPERBOHATERA!


Zapraszamy w pełną grozy podróż z mapą cieni


Czytam, bo lubię grozę


Nocny Półmaraton oraz Nocna Dycha w Piekarach Śląskich 15.07.2017

Byłam tak słaba, że chciałam dać sobie z tym biegiem spokój. Mój mózg produkował tragiczne scenariusze, w których padałam po kilku kilometrach i schodziłam pokonana z trasy. Na szczęście go nie posłuchałam. W efekcie byłam tak bardzo skupiona na tym by dotrzeć do mety i wypocząć, że wybiegałam mój najlepszy wynik ever. Dało się? A no dało się.

Wieczorne biegi mają to do siebie, że nawet jeśli z ich powodów zamykane są ulice, to już mało komu to przeszkadza. Ludzie nie śpieszą się do pracy ani na zakupy i zamiast marudzić na utrudnienia, żywo kibicują. Dzięki nim atmosfera jest naprawdę niesamowita.

Poza tym naprawdę duże brawa dla organizatorów:
-do pakietów dodawano opatrzony numerem worek na rzeczy do depozytu (super pomysł i oszczędność czasu)
-sporo toi toi
-wyznaczone parkingi
-oddzielono starty półmaratonu i dychy (w rzeczywistości 11 km)
-co za tym idzie różniły się także trasy. Żeby nikt się nie pogubił wszędzie czuwali wolontariusze.
-na zawodników czekało więcej niż zazwyczaj punktów regeneracyjnych
-na leśnych, nieoświetlonych odcinkach stały samochody z włączonymi światłami – jeszcze się z czymś takim nigdzie nie spotkałam
-urozmaicona i dosyć wymagająca trasa

Nie obyło się także bez drobnych wpadek. Stanowiska przy których odbierany były pakiety startowe były mało czytelnie oznaczone (to niestety dosyć częste zjawisko). Oznaczenia zamiast być zawieszane na górze i być widoczne z daleka, są położone na stolikach. Trzeba więc przepychać się do przodu, by sprawdzić w której kolejce się ustawić – to powoduje zamęt. Błędem było również pozwolenie zawodnikom na wymienianie koszulek. W efekcie Ci którzy przyszli później nie dostali tych na które się zapisali i za które – co by nie mówić – zapłacili, tylko te których nikt już nie chciał. Mnie zamiast damskiej S przypadła do wyboru damska XL lub męska S. Zdecydowanie lepiej, gdy wszyscy dostają to samo, wtedy nie ma problemów i nikt nie jest aż tak rozczarowany.

Szturm na Piekary to bardzo pozytywna impreza. Jeśli w przyszłym roku znów będzie organizowana to z pewnością się wybiorę.

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2017 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com