Alicya w Krainie Słów


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


Wieczór z rekinem #33 Hybrydę hybrydą zwalczaj: OŚMIOREKIN kontra PTEROBARAKUDA

Odetchnęliście się z ulgą, gdy zagrażający ludzkości w wodzie i na lądzie ośmiorekin (Ośmiorekin 2010) został unicestwiony? Pewnie tak, ale muszę was zmartwić: wasza radość była przedwczesna. Jakimś cudem ta paskudna kreatura zdołała się niestety rozmnożyć. A co gorsza, jej przypadkiem ocalony potomek, nie jest wcale jedynym z grożących nam śmiertelnych niebezpieczeństw. W międzyczasie bowiem zdołano „wyprodukować” coś gorszego: powietrzno-wodno-lądowego…

Jak do tego doszło, że zło zaatakowało aż z dwóch stron?

Pracująca w oceanarium Lorena (w tej roli Katie Savoy), podczas rejsu znalazła małego, słodziaśnego, uroczo piszczącego ośmiorekinka i oczywiście, na przekór wszelkiej logice, postanowiła go zatrzymać. Trudno takiego mutanta hodować w wannie, więc nasz słodziak zamieszkał w oceanarium, gdzie doglądany przez swoją ludzką opiekunkę ma stać się zarabiającą krocie atrakcją. Lorena ćwiczy z nim delfinie sztuczki, próbując przy okazji zagłuszyć w nim instynkt mordercy. Niestety ośmiorekin, mimo, iż jest inteligentną bestią (trafia macką w odpowiedni kafelek, gdy jest głodny i kuma, że Lorena wymaga od niego, by nie patrzył na człowieka jak na jedzenie), to uczniem okazuje się dosyć opornym i nie lubi hałasu. Właściciel oceanarium zaczyna się więc niecierpliwić, bo najwyraźniej mutant na atrakcję się nie nadaje i nie uczyni go bogaczem.

Podczas, gdy nasz ośmiorekin dorasta sobie w komfortowych warunkach, dr Rico Symes (Robert Carradine) tworzy dla wojska nową superbroń. Jest nią meganiebezpieczna, megaszybka, megawytrzymała PTERABARAKUDA. Cóż to za dziwactwo? Ano, nasz geniusz, wymyślił sobie, że skrzyżuje pterodaktyla (ożywił latającego dinozaura, ale było mu mało…) z barakudą (ryba o brzydkiej aparycji i wyciągniętej do przodu dolnej szczęce)! Jego hybryda potrafi więc zabijać w powietrzu, na lądzie, pod wodą i jest kuloodporna. Pech chce, że już w trakcie jej pierwszego próbnego lotu, jakiś nerd hakuje system i przejmuje nad nią kontrolę. Dr Symes wraz z niezniszczalnym szefem ochrony Hamiltonem (Rib Hillis) zgodnie stwierdzają, ze jedyne, co może w tej sytuacji pomóc i unieszkodliwić pterobarakudę to ośmiorekin (gdzie sens, gdzie logika? Nie pytajcie). Właściciel oceanarium, oczywiście za odpowiednio wysoką kwotę, chętnie pozbywa się problemu, co unieszczęśliwia Lorenę. W końcu jednak, gdy zrozumie skalę problemu, nasza biolożka przyłącza się do niezłomnego komando Hamiltona w walce o dobro ludzkości.

No i teraz się zaczyna!

A właściwie miało się zacząć, bo tak naprawdę, to co dzieje się dalej nie jest zbytnio godne uwagi. Hybrydy niby terroryzują okoliczne plaże, ale wczasowicze niewiele sobie robią z ich obecności. Sceny mordów są mało urozmaicone i słabo zrealizowane: pterobarakuda ogranicza się do urywania głów, a ośmiorekin, jakby od niechcenia, przebija od czasu do czasu kogoś macką. Nasze monstra, z rzadka na siebie wpadają, siłują się i dają sobie po pyskach, jak panny w kisielu, a następnie się rozdzielają, szukając atrakcyjniejszych zajęć. Scen starć jest zdecydowanie za mało i są zbyt krótkie. I chciałoby się ziewając powiedzieć: koszmarna nuuuuuuudaaaaaaa! Ale i tutaj trafiają się perełki. Mamy np. epicki zgon Conana O’Briena (granego przez, o dziwo,  Conana O’Briena), który zapewne przejdzie do historii kina klasy Z. Rekin najpierw przebija go macką, następnie odgryza i wypluwa jego głowę, a ta trafia na boisko siatkówki plażowej. Zawodnicy są tak zajęci grą, że nie zauważają podmianki i grają dalej zakrwawioną głową (pomijając już fakt, że nie zauważają, że parę metrów od nich szaleje spory mutant). Komizm był tutaj w stu procentach zamierzony i za to twórcom należy się spory plus.

Niestety nasze oczy muszą oglądać też niezamierzenie śmiesznie akcje. Zaliczyć można do nich scenę, w której twardziel nad twardziele, czyli  Hamilton, wychodzi bez szwanku ze starcia z dinorybą, na którą wyskoczył (UWAGA) z nożem. Ja się w ogóle nie dziwię, że bestia dosyć szybko odpuszcza i odlatuje. W przeciwnym wypadku czekałby ją na pewno marny los i musiałaby umrzeć. Ze śmiechu.

Jak to bywa w takich produkcjach, większość postaci pojawia się na ekranie tylko po to by wrzeszcząc zginąć, a ci z którymi widzimy się trochę dłużej również średnio się wysilają. O wielkim aktorstwie można więc zapomnieć. Bohaterowie są jak wycięci z kartonu i pozbawieni emocji. Loren nie rozpacza jakoś specjalnie po tym, gdy pterobarakuda zabija jej odważnego chłopaka. Fabuła po prostu tego wymagała, by mogła spiknąć się z Hamiltonem. Jej wyjątkowa więź z ośmiorekinem to również tani żart. Może gdyby w filmie położono nacisk właśnie na tę relację – że pomimo bliskości i zażyłości, musi skazać pupila na śmierć – zrobiłoby się bardziej dramatycznie, emocjonalnie i….sensownie? A tak, niestety, cała historia jest mało angażująca.

Efekty specjalne, jak na tego typu film, są kiepskie. W oczy rzuca się to szczególnie w momencie, gdy jeden z bohaterów przenika przez latającego potwora. Wiadomo, że jest on wygenerowany komputerowo i wklejony w scenę później, a aktor w rzeczywistości walczy z powietrzem, ale nawet jak na badziewne i tandetne kino, takie wykonanie jest diabelnie niedbałe.

Jeśli trapi was pytanie z kim puściła się ośmiorekinica z pierwszej części (bo była to najwyraźniej – chociaż, kto to wie – samica), to niestety nie poznacie na nie odpowiedzi. Może kolejna część uchyli rąbka tajemnicy…

To film dla każdego kto:

-Widział „Ośmiorekina”;
-Nie widział „Ośmiorekina”;
-Uważa, że ośmiorekinek (zerknijcie na zdjęcia) jest słodziaśny i też by go chętnie przygarnął;
-Ma ambicję by stać się geniuszem zła i szuka inspiracji;
-Jest w stanie poświęcić ponad godzinę życia by doświadczyć dwóch krótkich MOMENTÓW
-lubi filmy o hybrydach i potworach

Tak dla przypomnienia:

  1. Ośmiorekin 2010
  2. Ośmiorekin kontra pterabarakuda 2014
  3. Ośmiorekin kontra wilkorka 2015

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2020 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com