Alicya w Krainie Słów

Czytanie rzeczy różnorodnych sprawia największą przyjemność


Drogę gubią ci, którzy obracają się za siebie


Koniec nie nadejdzie


HIT lub KIT, czyli film tygodnia


Polecamy


Czytam, bo lubię grozę


W głowie kruka kryje się mądrość

Jak głosi szkocie przysłowie: W głowie kruka kryje się mądrość (Thia gliocas an ceann an fhtich). Można te słowa potraktować oczywiście z niedowierzaniem i uznać, że przecież kruki mają tylko „ptasie móżdżki”, więc spodziewanie się po nich jakiś wybitnych umiejętności jest nieracjonalne. Nic jednak bardziej mylnego! Ludzie, którzy kiedyś żyli bliżej natury i mieli więcej sposobności by ją obserwować, już dawno poznali się bowiem na tych ptakach i zrozumieli to, co dzisiejsza nauka odkrywa dla nas na nowo: że są szalenie inteligentne. Wyobraźcie sobie, że kruki nie chcą wykonywać „pracy” za nagrodę mniejszą niż dostaje ich towarzysz, a takie wyczulenie na niesprawiedliwość jest narzędziem poznawczym, które  przypisywaliśmy do tej pory tylko ssakom naczelnym i ewentualnie psom. Oprócz tego potrafią dłużej czekać na nagrodę (pamiętacie słynny eksperyment z dziećmi i panikami?), jeśli tylko uznają, że im się to opłaci. A to bardzo wyraźna oznaka inteligencji emocjonalnej, która wymaga od ptaków samokontroli, wytrwałości i zdolności automotywacji. Kruki posiadają także wyjątkową zdolność do zapamiętywania relacji z innymi osobnikami i to nie tylko własnego gatunku. Na dokładkę są bardzo pamiętliwe, więc jeśli się im podpadnie będą chować urazę przez lata. I, o czym przekonał się Brend Heinrich (m.in. nosił peruki, okulary, zmieniał stroje i udawał, że kuleje), na nic zdadzą się przebieranki – kruki rozpoznają ludzi po twarzach. Naukowiec John Marzluff odkrył zresztą, że używają do tego tych samych ścieżek wzrokowych i neuronów, co my. Równie zaskakujący jest fakt, że potrafią wykazać się wrażliwością i empatią, pocieszając zasmuconego towarzysza, a nawet przeżywać żałobę. I co ciekawe, wyobraźnia (tak, wyobraźnia!) pozwala przewidywać im konsekwencje własnych działań, planować i używać narzędzi! Nic dziwnego, że badacz Nathan J. Emery nazywał je „opierzonymi małpami”, i że to właśnie z nimi związana jest legenda, która głosi, że póki mieszkają w Tower, Wielka Brytania jest bezpieczna.

Żeby tym inteligentnym ptakom nic się złego nie działo i by wciąż chciały przebywać w tak ważnym dla Brytyjczyków miejscu, zapewniając ich królestwu bezpieczeństwo, swego czasu powołano stanowisko strażnika kruków. Obecnie, jako szósty już opiekun, piastuje je Christopher Skaife, który w książce pt. Strażnik kruków postanowił uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić nam na czym polegają jego obowiązki, i jak to jest opiekować się tak wymagającymi ptakami. Oczywiście jak każda praca również ta ma nie tylko blaski, ale również cienie, trzeba jednak przyznać, że Chris nawet nie próbuje narzekać. I w sumie nie ma mu się co dziwić, to prawdziwy szczęściarz, ponieważ w jego przypadku praca przerodziła się w pasję, a jak wiadomo, takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często. Nasz strażnik kruków oprócz tego, że jest szczerze oddany swoim skrzydlatym podopiecznym, to wciąż, niezmordowanie, pogłębia swoją wiedzę na ich temat. Dowiaduje się jakie od wieków pełnią role w kulturze i jak były postrzegane ich relacje z ludźmi, a także zaczytuje się w literaturze, w której się pojawiają. I co trzeba mu oddać, zarażając entuzjazmem i pozytywną energią, potrafi sprawić, że i czytelnik połknie kruczego bakcyla.

Chris przedstawia nam oczywiście również każdego ze swoich wyjątkowych podopiecznych. Obecnie w Tower mieszkają: najstarsza, bo aż dwudziestodwuletnia Munin, celebrytka Merlin, najmniejsza, ale za to najgłośniejsza z wszystkich Erin, jej nieśmiały partner Rocky, milczący Jubileusz II, drobny i kruchy Gripp II oraz najmłodszy, ale za to największy Harris. Ich ulubione przysmaki to psie ciasteczka nasączone krwią, ale nie pogardzą także paczką chipsów, albo kanapką ukradzionymi turystom, więc zastanówcie się poważnie zanim zaczniecie pałaszować cokolwiek w zasięgu ich wzroku i jeśli już się na to zdecydujecie i staniecie się ofiarami zuchwałego rabunku, dla własnego dobra lepiej nie stawiajcie oporu. Musicie bowiem pamiętać, że kruki w Tower nie są ani oswojone ani tresowane. To nadal dzikie zwierzęta, po prostu przyzwyczajone do wygód i obecności ludzi. Nawet członkowie kruczej brygady do końca nad nimi nie panują, więc lepiej z tymi sporymi ptakami nie zadzierać.

W trakcie lektury poznajemy również samego Chrisa. Ten nie zagłębia się za bardzo w szczegóły ze swojego życia „sprzed Tower”, skupia się raczej na najważniejszych wydarzeniach, które spowodowały, że dziś jest tym kim jest. Opisując swoje codzienne zajęcia oprowadza nas również po twierdzy. Dowiadujemy się jak ta funkcjonuje dzisiaj  (m.in. że mieszka tutaj 140 osób i rezydenci mają nawet swój pub), a także jakie funkcje pełniła w przeszłości, dlaczego w ogóle powstała, jak to jest z nawiedzającymi ją duchami i skąd wzięła się słynna legenda o krukach: jej mniej i bardziej oficjalna wersja. Autor bez przeszkód oprowadził nas po zakamarkach historii tej odległej, jak i tej która dzieje się na naszych oczach. Bez dwóch zdań Chris, wprawiony w oprowadzaniu turystów, ma dar opowiadania i gawędziarskie zacięcie, dzięki czemu bez zbędnego nadęcia i w sposób pełen humoru, potrafi porwać czytelnika w wir swojej opowieści i sprawić, że jeśli jeszcze tam nie byliśmy, mamy ochotę od razu spakować plecak i wyruszyć na „podbój” Tower.

Strażnik kruków to lektura idealna dla osób, które wybierają się do Londynu i mają w planach zwiedzić starą twierdzę. Dzięki niej po pierwsze, od kuchni dowiedzą się, czego się spodziewać po krukach, po drugie będą świadomi, co może im się przytrafić podczas zwiedzania i o czym będą opowiadać im strażnicy, a po trzecie: o co lepiej oprowadzających nie pytać. To z całą pewnością książka ciekawa i poszerzająca naszą wiedzę o świecie, musicie być jednak świadomi, że nie jest to literatura napisana w górnolotnym stylu, zachwycająca kunsztem, warsztatem i uporządkowaniem. Zresztą, jak sam autor podkreśla: nie jest pisarzem. Nie przeszkodziło mu to jednak w pełni oddać tego, co miał nam do przekazania. Przypomniał m.in. nam ile znaczy w życiu pasja, szacunek dla natury i jak wiele do zaoferowania ma nam świat, jeśli tylko zechcemy się na niego otworzyć.

Długich dni i zaczytanych nocy
Podążajcie za Atramentowym Krolikiem!

Zobacz również:

COPYRIGHT © 2019 ALICYA.PL

STRONY INTERNETOWE I REKLAMA:Distort Studioswww.distortstudios.com